Keksowy czas

Pomimo, że ze Świętami Bożego Narodzenia kojarzy mi się piernik to coraz częściej gości też u mnie ciasto, które bardzo lubię – keks. Wypełniony bakaliami idealnie pasuje do kawy/herbaty.

Lubię keks głównie z powodu bakalii, które znajdują się w środku. Można kupić go w sklepie, ale to nie to samo. Robiąc samemu możecie zdecydować, których bakalii chcecie dodać więcej, a z których zrezygnujecie całkowicie. Do dzieła.

Do zrobienia keksa potrzebujecie:

-5 jajek

-25 dag masła

-2 szklanki mąki

– niepełna szklanka cukru

-torebka cukru waniliowego (lub wanilinowego)

-300 gramów bakalii (u mnie były to: 100 g rodzynek, 30 g fig, 50 g orzechów nerkowca, 30 g skórki pomarańczowej,30 g mango i 60 g ananasa)

-2 łyżeczki proszku do pieczenia

-szczypta soli

-30 ml alkoholu (nalewka lub np. rum)

Teoretycznie do zrobienia ciasta potrzebny jest mikser, ale mi udało się je zrobić bez (jedynie trochę siły potrzebne). Najlepiej keks piec w podłużnej formie.

Zanim rozpoczniemy przygotowywanie ciasta zajmijmy sią bakaliami. Rodzynki polecam wymoczyć w alkoholu dzięki czemu będą mniej suche i nabiorą więcej smaku. Większe bakalie (np figi lub orzechy) można pokroić na mniejsze kawałki. Ciasto zaczynamy od wymieszania miękkiego masła z cukrem, szczyptą soli i cukrem waniliowym (wanilinowym). Tak jak pisałem wcześniej da się to zrobić ręcznie, ale jeśli brak Wam sił użyjcie miksera. Następnie dodajemy po jednym jajku cały czas mieszając. Na koniec dodajemy mąkę z proszkiem do pieczenia i mieszanką bakalii.

Przekładamy ciasto do formy i pieczemy ok. 50 minut w temperaturze 180 stopni. Jeżeli macie dobrą formę to wlejcie ciasto bezpośrednio do niej, a jeżeli jest już wysłużona to wyłóżcie ją papierem do pieczenia. Smacznego 🙂

Przed zjedzeniem dajcie ciastu chwilę na ostygnięcie 😉

DSC_0359-01