Kielecki Festiwal Smaku 2018 – małe co nieco

Festiwal smaku gości w Kielcach po raz kolejny. Jest to ciekawe wydarzenie, które motywuje Kielczan do jedzenia na mieście i odkrywania nowych smaków. Tym razem bierze w nim udział ponad 20 lokali. Ja przetestowałem dla Was siedem z nich.

Zasada festiwalu jest prosta. Od poniedziałku do piątku zestaw napój+deser kosztuje 10 zł, a zestaw danie główne+przystawka 20 zł. W większości lokali trzeba dokonywać rezerwacji. O poprzednim festiwalu przeczytacie m.in. tutaj.

Azzurro

przystawka – Panzerotti z salami koprem włoskim, duszoną cebulką mozzarellą i czosnkiem

danie główne – Cannelloni nadziewane ragu bolognese z beszamelem, pokrzywą sosem pomidorowym i mozzarellą

Oba dania były smaczne, chociaż wyglądały mniej zachęcająco niż na zdjęciach festiwalowych. Panzerotti było ciepłe i chrupiące, a nadzienie interesujące. Canneloni troszkę oklapło, ale nie przeszkadzało to w tym, żeby było smaczne. Było włosko i pomidorowo.

Kurt Sheller Bistro

przystawka – Carpaccio z Hiszpańskiej ośmiornicy/arancini z zielonym groszkiem/tekstury buraka/oliwa cytrynowa aromatyzowana koprem

danie główne – Sezonowany rostbeef sous vide/marynowane warzywa/rukola/sos majonezowy/maślana bułka pszenna z zielonym pieprzem

deser – Ganache z białej czekolady/espresso/śmietanka/likier bombardino

Całkiem niedawno odwiedziłem Bistro i wrażenia miałem mieszane. Tym razem była to czołówka lokali, które odwiedziłem podczas festiwalu. Delikatna ośmiornica z uwielbianymi przeze mnie arancini pasowały idealnie do buraka. Kanapa w  chrupiącej ciepłej bułce jest daniem, które mógłbym jeść codziennie. Delikatne mięso, majonezowy sos i delikatnie marynowane warzywa stworzyły coś prostego, ale pysznego. Deser podsumował wizytę idealnie. Nie był to smak, który uwielbiam (wolę desery bardziej rześkie), ale zjadłem do ostatniego, niebieskiego okruszka.

Restauracja Pod Złotą Różą

przystawka – Roladka z indyka z szynką parmeńską i aromatycznym musem musztardowo- malinowym

danie główne – Delikatna wieprzowina souse vide w towarzystwie soczewicy i wiśni.

Restauracja ta jest miejscem, które w polskiej kuchni się specjalizuje. Roladki z indyka były smaczne, owinięte w bekon, ale połączeniem smaków, w daniu głównym było strzałem w dziesiątkę. Polędwiczka w połączeniu ze słodkimi wiśniami i ziemistą soczewicą stworzyła bardzo fajne danie.

Nigiri Sushi

przystawka – Rozgrzewająca, ostra zupa tajska z nutą mleka kokosowego i trawy cytrynowej z kawałkami kurczaka

danie główne – SAKE TERIYAKI ROLLS- wykwintna rolka z grillowanym łososiem, serkiem, sałatą i awokado, polana sosem teriyaki

Na zupę liczyłem i się nie zawiodłem. Były to smaki, które lubię więc byłem zadowolony. Lekko pikantna, kokosowa z lekkim posmakiem trawy cytrynowej – połączenie bardzo dobre. Sushi było smaczne. Sporo łososia, smaczny sos teriyaki sprawiły, że było ono całkiem dobre.

La Baguette

deser – Mini Pavlova

W przerwie pomiędzy daniami espresso i mini pavlova z malinami okazała się doskonałym pomysłem. Smaczna i słodka!

Żółty Słoń

przystawka – Tatar z jelenia z grzanką i powidłami śliwkowymi

danie główne – Żeberko wieprzowe z grillowanym ziemniakiem, sosem tzatziki i śliwkami marynowanymi w brandy

deser – Domowy sernik z galaretką czekoladową i sosem truskawkowym z chilli

Drugie miejsce, na które liczyłem i się nie zawiodłem. Tatar z jelenia delikatny i pyszny. Lekko ostry, musztardowy sos w połączeniu ze słodkimi śliwkami zrobił dobrą robotę. Żeberko było smaczne, mięso łatwo się oddzielało, a ze śliwkami tworzyło dobraną parę. Serniczek na deser był również interesujący, a czekoladowa galaretka lekko zaskakująca, ale pasowała dobrze.

Restauracja Boho

przystawka – Muszle nowozelandzkie z woka, podane ze świeżą bagietką

danie główne – Saltimbocca w sosie kaparowym z karmelizowaną marchewką

deser – Cannoli nadziewane kremem z kandyzowanymi czereśniami

Małże były w porządku, ale sos, w którym były zrobione był obłędny. Saltimbocca była dobrze doprawiona i fajnie się komponowała z marchewką, ale dalej myślałem o sosie z małży. Dobrym podsumowaniem wieczoru było cannolli, które było bardzo dobre, a w Kielcach praktycznie nie do dostania.

Każde danie czymś mnie zaskoczyło. Za jedne dałbym się pokroić, a za inne trochę mniej, ale dobrze, że Kielczanie ruszyli się z domów! 😀

Festiwal Smaku Kielce Festiwal Smaku Kielce Festiwal Smaku Kielce Festiwal Smaku Kielce

Festiwal Smaku Kielce

Festiwal Smaku Kielce Festiwal Smaku Kielce Festiwal Smaku Kielce Festiwal Smaku Kielce Festiwal Smaku Kielce Festiwal Smaku Kielce Festiwal Smaku Kielce Festiwal Smaku Kielce Festiwal Smaku Kielce Festiwal Smaku Kielce Festiwal Smaku Kielce