Muzeum Piwowarstwa we Lwowie

Pomimo, że nasi wschodni sąsiedzi wielu z nas kojarzą się z alkoholami zdecydowanie mocniejszymi to piwo na Ukrainie ma się całkiem nieźle. Zapraszam Was na tekst o Muzeum Piwowarstwa we Lwowie. Jest to placówka na wysokim poziomie, która opowiada o historii piwa we Lwowie.

Muzuem znajduje się poza centrum Lwowa, ale można dostać tam z Rynku spacerem w 20-30 minut. Lwiwiarnia (bo i tak się nazywa) mieści się przy ul. Kleparivska 18. Idąc wzdłuż ulicy ciężko go nie zauważyć. Na zewnątrz już mamy przedsmak stylu z wnętrza. Wejście otoczone jest stylizowanymi deskami z beczek, których w środku jeszcze zobaczymy sporo. Możemy zdecydować się na samo zwiedzanie, ale chyba nie po to udajemy się do takiego miejsca, żeby odmówić sobie degustacji. Kosztuje ona dodatkowo 35 hrywien i obejmuje 4 rodzaje piwa . Jeżeli przed Wami długi dzień w Lwowie i możecie nie dać rady ponad połowie litra piwa to polecamy wziąć porcję degustacyjną na pół 🙂

Wróćmy jednak do zwiedzania. Browar Lwowski jest najstarszym. stale działającym browarem na Ukrainie, a jego historia 1715 roku. Na ekspozycji możemy zapoznać się z historią piwowarstwa, w której nie brakuje także polskich akcentów (w końcu Lwów był częścią naszego kraju). Po części dotyczącej odległej historii przechodzimy równie do czasów przedwojennych oraz historii najnowszej browaru i piwa we Lwowie oraz na całej Ukrainie. Zwiedzając najdziecie na pewno sporo ciekawych eksponatów związanych z piwem.

Kolejna część ekspozycji poświęcona jest samemu procesowi wytwarzania piwa. Znajdziecie tam drzewo różnych gatunków piw i powiązań smakowych między nimi. Możecie dowiedzieć się o podstawach ważenia piwa (składniki oraz sam proces) oraz podotykać wielkie drożdże ;).

Po tej części udajemy się schodami do góry na degustację. Cały sufit zrobiony jest z desek beczkowych Jeżeli się przyjrzycie to zobaczycie, że każda jest zawieszona inacej i to robi niezły efekt. Jak sobie wyobraziłem jak mozolny i pracochłonny był proces wieszania tych desek pojedynczo to zrobiło na mnie jeszcze większe wrażenie.

Sama degustacja składa się z czterech piw. Podczas naszego pobytu były to:

  • Robert Doms American Style ALE
  • Lvivskie – Biały Lew
  • Lvivskie Dunkel
  • Lvivskie 1715

Wszystkie były ciekawe, ale najbardziej przypadł mi do gustu Dunkel – ciemny i delikatnie karmelowy. Do degustacji możemy sobie zakupić także przekąski – suchary, macę i suszone mięso – pasują do piwa idealnie.

W kilku miejscach tego typu już byłem i według mnie to zrobione jest bardzo ładnie. Są we Lwowie muzea, gdzie czas się zatrzymał kilkadziesiąt lat temu, ale to do nich zdecydowanie nie należy. Nawet mogę zaryzykować, że wiele jednostek tego typu w Polsce i na zachodzie Europy mogło by się sporo nauczyć.