Pierożki Manti

Kilkanaście lat temu byłem na wieczorze tureckim, który prowadziły dwie wolontariuszki z tego kraju. Długo rozmawialiśmy o kulturze, ale i o kuchni. W ramach atrakcji robiliśmy pierogi Manti. Ich smak udało mi się powtórzyć dzisiaj w domu.

Pierogi Manti, które właściwie są bardziej pierożkami są daniem kuchni tureckiej, które jest wyjątkowo proste w wykonaniu. Bywają nazywane tureckimi tortellini, ale w smaku mają też coś egzotycznego. Swoje korzenie mają w średniowieczu.

Do zrobienia pierożków potrzebujemy:

  • mięso mielone wołowe (około pół kilograma)
  • cebula
  • pieprz
  • sól
  • natka pietruszki
  • mąka
  • woda
  • (jajko)

Do zrobienia sosu potrzebny jest:

  • jogurt grecki
  • 2-3 ząbki czosnku
  • oliwa
  • pomidory w puszce
  • sól
  • pieprz
  • papryka suszona

Zaczynamy od wyrobienia ciasta na pierogi. Musi być miękkie i elastyczne, ale tez takie, które da się formować. Tradycyjnie im mniejsze zrobimy manti tym większe są nasze umiejętności. Najlepiej, żeby do jednego pierożka zmieściło się około pół łyżeczki farszu. Mi nie zawsze udawały się tego rozmiaru bo jest to czasochłonne. W Turcji podobno całe rodziny są wykorzystywane do przygotowywania obiadu.

Farsz przygotowujemy z surowego mięsa, posiekanej cebuli i posiekanej pietruszki. Dokładnie je mieszamy i wyrabiamy. Nakładamy do wyciętych z ciasta kwadratów i zaklejamy je łącząc wszystkie rogi. Dzięki temu uzyskujemy charakterystyczny kształt. W zależności od wielkości pierożków gotujemy kilka minut w osolonej wodzie. W międzyczasie podsmażamy pomidory z oliwą i przyprawami, a jogurt grecki mieszamy z posiekanym czosnkiem.

Na talerze nakładamy pierożki, następnie jogurt z czosnkiem, a na wierzchu sos pomidorowy. Tak jak pisałem na początku danie jest bardzo proste, ale u mnie zagości na pewno na dobre. Jedyny minus to klejenie pierogów, które trochę zajmuje 😉