Powrót brukselki – pierogi

Analizując słowa kluczowe na różnych portalach społecznościowych doszedłem do wniosku, że daniem, które najczęściej pojawia się w odniesieniu do polskiej kuchni są pierogi. Najczęściej są to ruski (które nie do końca są ruskie) albo z mięsem, kapustą lub grzybami.

Regularnie pojawiają się także nowe kompozycje. Postanowiłem dodać coś do tego worka smaków i zrobić swoją. Zacząłem od brukselki, która w dzieciństwie była jednym z warzyw których nie znosiłem. Kolejne składniki pojawiły się po chwili,a efekt jest wyjątkowo zadowalający.

Ciasto na pierogi można robić na wiele sposobów. Ja wyszedłem z założenia, że zrobię ciasto najprostsze – zrobione z mąki i ciepłej wody. Zasada zrobienia jest jeszcze prostsza. Wysypujemy mąkę i dolewam wody, dopóki ciasto nie będzie elastyczne. Po rozwałkowaniu wycinamy kółka, nadziewamy i zaklejamy. Do zaklejenia można użyć odrobiny wody do posmarowania krawędzi.

Kreatywność zaczęła się przy wyborze farszu. Zdecydowałem się na brukselkę, której kiedyś nie lubiłem, ale podobno do niektórych rzeczy się dopiero dorasta. Brukselce towarzyszyła czerwona cebula i kuskus. Jeżeli chodzi o proporcje to na 10 brukselek przypadła jedna nieduża cebula i pół szklanki kuskusu.

pierogi

Zaczynamy od przysmażenia posiekanej w drobną kostkę cebuli. Następnie dodajemy poszatkowaną brukselkę i smażymy jeszcze kilka minut. Zarówno cebula jak i brukselka powinna być szklista. W międzyczasie kuskus zalewamy wodą (ja dodałem do niego także domowej „jarzynki”). Dodajemy na patelnię i mieszamy. Warto doprawić solą i pieprzem. Ja dodałem także kilka kropli zielonego Tabasco i szczyptę suszonej, sproszkowanej cebuli.

Pierogi smakują mi zarówno w wersji „z wody” jak i podsmażone. Pomimo wstępnej niechęci do brukselki myślę, że jeszcze w kilku eksperymentach na pewno zagości.

Podsumowując składniki:

-mąka

-woda

-10 brukselek

-mała czerwona cebula

-pół szklanki kuskusu

-przyprawy (sól, pieprz, opcjonalnie Tabasco)

pierogi