PoZDROWIEnia z Kielc

Restauracji z typowym, zdrowym jedzeniem nie mamy w Kielcach zbyt wiele. Wielu osobom dania zdrowe kojarzą się z daniami kiepskimi, bez smaku, ale nie tym razem. Odwiedziliśmy Bistro poZDROWIEnia mieszczące się przy kieleckim Rynku.

Lokal znajduje się w miejscu, gdzie kiedyś mieścił się sklep ABC (na przeciwko św. Tekli). Składa się on z dwóch części – sklepu i bistro. Nas interesowała zwłaszcza ta druga.

Wystrój jest ładny, ale na mnie największe wrażenie zrobiła ściana po prawej stronie od wejścia. Jak pójdziecie zobaczycie sami 🙂 Na przeciwko wejścia znajduje się bar oraz duża lada chłodnicza z niektórymi propozycjami. W menu znajdziecie sałatki, koktajle, makarony, kanapki, zupy, pierogi, wytrawne i słodkie gofry oraz śniadania. Na śniadanie się na pewno wybiorę bo wyglądają całkiem nieźle, a serwowane są od 8.00 do 12.00.

Tym razem jednak była pora późnego obiadu więc na naszym stole znalazły się gofry z kozim serem, gruszką i rukolą (10 zł), zupa krem z marchewki (8 zł), spaghetti z cukinii (17 zł), pierogi z serem i makiem (10 zł), bąbelkowy gofr z masłem orzechowym, lodami i owocami (10 zł) oraz dwa wyciskane soki (jeden z siemieniem lnianym, a drugi jabłkowy – oba z w wyciskarki wolnoobrotowej).

Oprócz robionych soków i koktajli zawierających tzw. superfood do dyspozycji mamy także sporo napojów „niszowych” 😉 Polskie lemoniady i inne, ciekawe smaki.

Zacznę od zupy. Była smaczna i sycąca wykończona pestkami dyni i kiełkami. Dalej pojawiło się danie, które uwielbiam – gofry. W połączeniu z kozim serem, gruszką i rukolą to prawdziwa petarda. Jeżeli znacie tylko gofry od słodkiej strony to koniecznie to zmieńcie. Spaghetti z cukinii było zrobione z… cukinii. Nie zawiera ono makaronu, a jego rolę pełni to warzywo pocięte w kształt makaronu – smaczne i intensywne w smaku. Kolejnym daniem były pierogi z makiem i serem oraz robionym na miejscu sosem pomarańczowym. Pierogi mak zawierały w cieście co było sporą niespodzianką. Ogólnie całe danie jest interesujące i zawiera połączenia smakowe, które nie są codzienne. Na koniec coś, czego w Kielcach jeszcze nie było, a podbija np warszawskie lokale – bąbelkowe gofry. Wyróżniają się kształtem, a dobrane dodatki (masło orzechowe, owoce i lody ) zrobiły mega robotę. Pomimo późnej pory udało mi się też spróbować hummusu – bardzo dobry.

Pomimo, że w lokalu znajdziecie dania bezglutenowe, wegańskie, bezcukrowe itp. to w smaku są bardzo miłe, a ceny atrakcyjne. Za wszystkie dania, przekąski i soki zapłaciliśmy około 60 zł. Obiad zaliczony, lada dzień przetestuję śniadania.