Sushiya

Większość lokali azjatyckich w Kielcach kojarzy się z „chińczykiem na dowóz”. Pozostałe można policzyć na palcach jednej ręki. Nadzieją na poprawę tej sytuacji była informacja o otwarciu nowego lokalu. Pomimo nazwy, która kojarzy się bezpośrednio z sushi możecie tam spróbować także innych, azjatyckich przysmaków.

O otwarciu lokalu wiedziałem od jakiegoś czasu i czekałem na jego otwarcie. Osobą, która lokal otworzyła, opracowała jego koncepcję i przyrządza dania jest Michał Kostrzewa. Doświadczenia nabierał w krakowskim lokalu Hana Sushi – rekomendowanym w przewodniku Michelin.

Kielecki lokal Sushiya znajduje się przy ul. Leonarda. W miejscu tym wcześniej znajdowała się restauracja Cafetin II. Na szczęście wystrój i układ Sushiya nie przypomina nic poprzednika 😉 Na wejściu wita nas „instalacja z lin”, a dalej znajdziemy stoliki oraz miejsca przy barze. Na uwagę zasługują także lampy zrobione z papieru.

W karcie najwięcej jest sushi, ale można znaleźć także inne azjatyckie smaki. Ja zacząłem od Ebi Tempura (19 zł). Krewetki smażone w cieście z ciekawym, delikatnie rybnym sosem. Chrupiące i smaczne. Później wziąłem na tapetę Ramen (36 zł). W Kielcach dobrego ramenu ogólnie rzecz biorąc brak. Zacznę od tego, że Ramen w tym lokalu będzie się zmieniał. Z informacji, które udało mi się uzyskać wynika, że każda partia ugotowanego ramenu powinna wystarczyć na około 50 porcji, a następnie produkowana jest nowa, inna. Ja trafiłem na Tonkotsu Ramen – wywar gotowany minimum dwanaście godzin na kościach wieprzowych z Tare (przyprawa z sardeli i sosu sojowego), Charshu (długo gotowany boczek wieprzowy), olej z palonego czosnku, alkaliczny makaron, jajko na półmiękko, Narutomaki (ciasteczko rybne) i dymka. Powiem Wam, że takiego ramenu jeszcze nie jadłem. Smaczny i sycący. W smaku był inny niż większość które znałem, ale bardzo ciekawy. Na pewno można się zaskoczyć.

Podczas pierwszej wizyty sushi nie jadłem, ale miałem okazję spróbować wytworów Michała wcześniej. Oprócz klasycznych rolek sushi w lokalu dostępne są także Nigiri. Ta klasyczna odmiana sushi składa się z najlepszych części ryb ułożonych na ryżowej „chmurce”.

Pierwszego dnia działalności lokal był pełny przez cały czas. Myślę, że takiego miejsca brakowało. Nie tylko lokalu gdzie można zjeść sushi (bo takie akurat są), ale takiego gdzie sushimaster potrafi opowiadać godzinami o tajnikach robienia sushi, składnikach i rybach. Ciekawostką jest fakt, że w Sushiya planowane jest również „lżejsze” menu lunchowe oraz kursy robienia sushi na różnych poziomach.