Jak mogliście zauważyć w Kielcach o pizzę nie trudno. O fakcie, że w Tiffany Cafe ją serwują dowiedziałem się całkiem niedawno więc postanowiłem jej spróbować. Lokal posiada także normalną kartę dań (nie tylko kawę i drinki), o której za chwilę.

Tiffany Cafe jak sama nazwa wskazuje mi kojarzy się z kawiarnią, miejscem do którego poszedł bym na piwko, kawę herbatę czy ciastko. Od jakiegoś czasu nazwa lokalu brzmi Tiffany Cafe & Restaurant, a według wielu opinii  kuchnia ma się tam całkiem dobrze. Jednym z ostatnich sygnałów w tym temacie był Festiwal Smaku, podczas którego lokal zebrał dobre recenzje. Podobnie pozytywne opinie pojawiały się pod moimi tekstami dotyczącymi pizzy. Postanowiłem sprawdzić ile w tym prawdy.

Lokal znajduje się przy ścieżce rowerowej nad Silnicą (na wysokości stawu w parku miejskim). Do dyspozycji mamy miejsca w środku, w ogródku od strony ulicy i ogródku wewnętrznym. My zdecydowaliśmy się na miejsce od strony ścieżki rowerowej.

W skład naszego zamówienia weszły:

  • Bruschetta – 10 zł
  • Pizza Kurkowa – 26 zł
  • Pizza Pancetta – 24 zł
  • Dzbanek soku jabłkowego (1 l) – 14 zł

Na dania nie czekaliśmy bardzo długo. Zacznę od przystawki, której rolę grała tu Bruschetta. W skład dania wchodziły dwie grzanki z pomidorami z ziołami, rukolą, tartym serem oraz balsamico. Danie smaczne, chociaż gdyby odjąć trochę zieleniny, a dodać ciut więcej czosnku to było by już bardzo dobre. Włosi, których znam uczyli mnie, że bruschettę po zgrillowaniu nacieramy po prostu ząbkiem czosnku i po przykryciu pomidorami efekt jest idealny.

Przyszedł czas na pizzę. Te podawane w Tiffany Cafe mają 32 cm. Tłumacząc na moje naczy to tyle że jedną pizzę jem sam. Zdecydowaliśmy się na dwie – Kurkowa i Pancetta. Zacznijmy od tej pierwszej. Na stole pojawiła się pizza przysypana rukolą. Sprawdziliśmy i pod spodem kurki rzeczywiście były. Sos śmietanowy pasował do całej kompozycji, ale zabrakło mi ogólnie smaku. Może za mało przyprawione kurki były, a może coś innego, ale czegoś brakowało. Drugą pizzą była pizza Pancetta zawierająca sos pomidorowy, ser, boczek, ziemniaki, cebulę i rozmaryn. W przypadku tej pizzy smaku było ciut więcej, ale patrząc na składniki to nadal za mało. Smaczna, ale bez “wow”. Połączenie ziemniaków z pizzą lubię, ale dobrym rozwiązaniem jest upieczenie ich z rozmarynem, przez to nabierają one głębokiego smaku. Jeżeli chodzi o ciasto to było smaczne. Chrupiące na zewnątrz i delikatne w środku, a w połączeniu z oliwą smakowało jeszcze lepiej.

W karcie lokalu znajdziecie także wkładkę z daniami polecanymi przez szefa kuchni, ale na nie się nie skusiłem. Pierwsza wizyta była po to, aby badać teren. Swoją drogą dania główne w tej wkładce zaczynały się od 26 zł, a kończyły na 59 zł co jak na lokal, którego nie znam nie jest małą kwotą.

Podsumowując temat, śmiało mogę stwierdzić, że Tiffany Cafe jest lokalem ciekawym. Zabrakło mi ogólnie “wow”, ale potencjał jest. Wbrew pozorom lokalizację też ma ciekawą więc pewnie w przyszłości wybiorę się jeszcze raz.

Tifany Cafe Tifany Cafe Tifany Cafe Tifany Cafe Tifany Cafe

 

Wasza ocena:
Ocena czytelników 1 Głosuj