Jedni wybierają turystyczne hity, a inni szukają miejsc z dala od zgiełku. Ja częściej skłaniam się do tej drugiej opcji. Tym razem postanowiłem naładować nieco swoje podróżnicze baterie i odpocząć w górach. Nasz wybór padł na Kacwin – niewielką wieś na Spiszu.

Czy wcześniej Kacwin z czymś mi się kojarzył? Zupełnie nie! Kilka razy nazwa przewinęła mi się przed oczami na grupach związanych z fotografią, ale nic więcej.

Lokalizacja

Kacwin to wieś licząca ponad 1000 mieszkańców. Zlokalizowana jest ona w województwie małopolskim, gminie Łapsze Niżne. Od Białki Tatrzańskiej dzieli ją 25 kilometrów, a od Nowego Targu 30 kilometrów. Wieś leży na wysokości ponad 550 m.n.p.m..

Kacwin ciągnie się z północy na południe wzdłuż jednej osi. W centrum wsi zlokalizowany jest kościół Wszystkich Świętych. Od południa droga biegnąca przez wieś kończy się i przechodzi w szlak rowerowo-pieszy. Około kilometr za ostatnimi zabudowaniami przebiega granica polsko-słowacka. Najbliższa miejscowością po jej drugiej stronie jest Wielka Frankowa.

Historia Kacwina

Udokumentowana historia Kacwina sięga 1320 roku, a swoją nazwę wieś zawdzięcza słowu Katzwinkel (Koci Zakątek). Właśnie w 1320 roku Kokosz Berzewiczy sprzedał wieś swojemu bratu – Janowi. Na przestrzeni lat wieś leżała w granicach Węgier, Słowacji i Polski. Kacwin uchodzi za jedną z najstarszych miejscowości na Spiszu.

Kościół w Kacwinie

Obecny kościół w Kacwinie powstał prawdopodobnie na początku XV wieku (prawdopodobnie w 1400 roku. Za jego fundatorów uznaje się rodzinę Berzewiczych. Prawdopodobnie nie była to pierwsza świątynia w Kacwinie, pierwsza była drewniana.

Świątynia została zniszczona przez husytów, a podczas reformacji przeszła w ręce luteran i stała się zborem. W 1632 roku wrócił w ręce katolików. Pod koniec tego samego wieku, we wsi wybuchł pożar, w którym zniszczone zostały archiwa parafialne. Na przestrzeni lat świątynia była wielokrotnie odnawiana i zyskiwała nowe elementy. Oprócz wspomnianego pożaru, na przestrzeni lat pojawiały się również inne, mniejsze.

W latach 60 XX wieku świątynia wzbogacona została o polichromie Macieja Makarewicza. Pod koniec lat siedemdziesiątych natomiast przeprowadzony został remont kościoła.

Wodospad Kacwin

W Kacwinie możemy zobaczyć dwa wodospady. Pierwszy z nich, który możecie zobaczyć na zdjęciach to Wodospad Kacwin (pod Upłazem). Znajduje się on tuż przy granicy polsko-słowackiej. Znajduje się przy nim wiata, ławeczki i tablica informacyjna. Możecie dojść ścieżką nad sam wodospad. Do samego wodospadu musicie przejść na piechotę, bo na ostatnim odcinku jest zakaz wjazdu samochodami.

Drugi wodospad to Wodospad pod Młynarzką. Znajduje się on w centrum wsi, ale znajduje się na prywatnej działce i ciężko jest do niego dojść, ale warto spróbować. Podobno najlepiej dotrzeć do niego idąc pod prąd rzeką (podczas naszej wizyty było -9 stopni więc zostawiliśmy tą przyjemność na kolejny raz).

Sypańce

O sypańcach dowiedziałem się dopiero będąc na miejscu. Nigdy wcześniej nie słyszałem o tego typu budowlach. Są to spiskie spichlerze, które w Polsce zachowały się tylko w Kacwinie. Z zewnątrz oblepione były gliną, a dach był łatwy do zdjęcia. Konstrukcja ta miała chronić znajdującą się w środku żywność od pożarów, które Kacwin nawiedzały regularnie. W centrum wsi znajdują się nowo zbudowane sypańce, które obrazują założenia tych budynków, ale w całej wsi znajdziecie jeszcze te prawdziwe. Ich stan jest różny, ale bez problemu je rozpoznacie.

Oprócz wspomnianych już sypańców w Kacwinie zaobserwujecie wyjątkowo duże stodoły często połączone w zespoły kilku budynków – na mnie zrobiły też wrażenie.

Na pierwszych zdjęciach rekonstrukcje sypańców, a na kolejnych przykłady tych obiektów “in situ”.

Co w okolicy?

Okolica Kacwina jest bogata w atrakcje. Znajdą tu coś dla siebie zarówno fani natury i górskich wędrówek (Pieniny, Gorce, Tatry Bielskie) jak i innych atrakcji. Czekają na Was zamki (Zamek w Niedzicy i Zamek w Czorsztynie), parki narodowe i znany wśród turystów z całej Polski Spływ Dunajcem. Rzut beretem macie także na Słowację, gdzie czeka na Was np. Czerwony Klasztor czy Ścieżka w koronach drzew.

Nocleg w Kacwinie

Jeżeli o nocleg w Kacwinie to jest w czym wybierać. W wielu domach znajdują się pensjonaty i pokoje do wynajęcia. My szukając miejsca na weekendowy wyjazd kierowaliśmy się kilkoma aspektami. Pierwszym z nich była odległość od innych, drugim posiadanie dwóch pokoi (usypiające małe dziecko nie powinno sprawiać, że wszyscy idą też spać :)) oraz kominkiem (to taka fanaberia). Przeglądając oferty w internecie trafiłem na Spiską Chatkę. Położona na samym końcu wsi, za nią były jeszcze 2 domki, pola, lasy i Słowacja. w domku znajdowały się dwie sypialnie (na 6 osób) oraz salon z kuchnią i kominkiem. W sezonie do dyspozycji także plac zabaw i kominek. Doba w tym miejscu, kosztowała nas 250 zł za całość.

Warto odwiedzić?

Cieszę się, że odkryliśmy Kacwin bo to bardzo urokliwe miejsce. Jeżeli poszukujecie lokalizacji, gdzie możecie na chwilę oderwać się od codzienności, a jednak zachować jakiś poziom to decydowanie jest to miejsce dla Was do odkrycia. Planuję już kolejną wizytę w ciepłe miesiące, bo wtedy również powinien mieć sporo uroku!