Kiedyś napisałem zajawkę o Literatce. Mój pierwszy kontakt z tym kieleckim lokalem ograniczył się do piwka i tatara. Jeszcze kilkukrotnie zdarzyło mi się odwiedzić ich progi. Minimalistyczny lecz klimatyczny wystrój oraz wyszukana i smaczna kuchnia bardzo mi się podoba. W lokalu kultywowane są przedwojenne tradycje kulinarne. Podczas kolejnych wizyt próbowałem śledzia,  kiełbasy, chleba ze smalcem, ogórków kiszonych, żurku, tatara, ogonów wołowych, Baczewskiego i Młodego Ziemniaka.

Jeżeli chodzi o jedzenie, to jest ono robione na miejscu z wielka pasją. Smaki do siebie pasują a niektóre zaskakują. Ogon wołowy może wydawać się czymś dziwnym lecz delikatność mięsa i bogaty smak burzą to uczucie. Potrawy mają dobre ceny, a menu dynamicznie się zmienia. Najbardziej aktualna jego wersja znajduje się na tablicy nad barem. W kwestii “płynnej” miejsce to jest lokalem flagowym marki Baczewski. Dostać tam jednak można także “Młodego Ziemniaka”, różnorodne likiery, absynt i ciekawe piwa. Jeżeli macie gości z zagranicy albo po prostu chcecie dobrze zjeść lub wypić to Literatka czeka na Was na Rynku.

literatka

Żurek

literatka

Ogony wołowe w sosie chrzanowym

literatka

Tatar

literatka

Biała kiełbasa

literatka

Chleb ze smalcem

Komentarze