Śniadania na mieście to moda, która do Kielc dotarła jakiś czas temu, ale nie odnotowaliśmy eksplozji lokali serwujących je. Kilka jednak postanowiło wejść w „temat” i podjąć rękawice. Ostatnio do tego grona dołączyła kawiarnia MeetMe. Długo pracowali nad ofertą śniadaniową – zobaczcie, czy warto było czekać!

Nie każda praca pozwala na zjedzenie śniadania w mieście, ale sytuację mogą uratować weekendy! Dla wielu celebrowanie sobotniego śniadania stało się już tradycją, a jeśli chodzi o dostępne w Kielcach dania, to pomimo, że ich wybór mógłby być większy to jest w czym wybierać.

Lokalizacja

MeetMe to kawiarnia zlokalizowana przy kieleckim deptaku. Lokal mieści się na rogu ulic Sienkiewicza i Małej (przez wiele lat znajdowało się tam Cube Cafe, które jednak nie przetrwało próby czasu).

Spacerując po deptaku czy Rynku, macie do MeetMe Cafe „rzut beretem”. Czekają na Was stoliki wewnątrz i przyjemny ogródek z huśtawkami przed lokalem. My zdecydowaliśmy się na miejsca w środku – wysoka temperatura na zewnątrz skutecznie nas do tego zachęciła!

Wnętrze

MeetMe Cafe jest chyba jedną z ładniejszych kawiarni w naszym mieście. Urządzona jest w stylu boho, co w połączeniu z elegancką sztukaterią na ścianach daje piękny efekt. Poza pięknymi fotelami i krzesłami, do wyboru mamy tu też wiszące huśtawki lub hamak. Znajdziecie tu też piękną leżankę, na której relaksować się mogą i dwie osoby. Huśtawki znajdziecie też w ogródku przed lokalem. We wnętrzu znajduje się także vip room, z którego możecie skorzystać, jeżeli szukacie bardziej ustronnego miejsca.

Wnętrze jest bardzo przyjemne i chętnie się do niego wraca. Delikatne kolory, ciepłe światło i piękne meble na tle wyrazistych ścian sprawiają, że picie tutaj kawy ze znajomymi jest prawdziwą przyjemnością.

Oferta śniadaniowa

Tak, jak wspominaliśmy, na ofertę śniadaniową trzeba było trochę poczekać. Lokal ruszył w marcu tego roku (2022), a śniadania – dopiero w sierpniu. Oferta śniadań jest rozbudowana. Fajne jest to, że można zamówić też różne dodatki, jeżeli według nas zabraknie czegoś w skomponowanym przez kawiarnię daniu. Do wyboru mamy aż 11 pozycji „na słono” i tylko 4 „na słodko”. Różnica spora, ale ma to sens w kawiarni, gdzie na gości czekają głównie słodkie propozycje 🙂

Sama karta śniadań jest bardzo przejrzysta i przyjemna w odbiorze. Ciekawym pomysłem jest wyjście do klienta z rubryką „sugestie gości”, którą umieszczono na karcie.

Śniadania kawiarnia serwuje od poniedziałku do piątku od godziny 8.00 do 13.00, a w sobotę i niedzielę – do 9.00 do 13.00.

Śniadania pojawiły się w ofercie niedawno, dlatego jest szansa, że w menu nastąpią jakieś zmiany. Zawsze przed wizytą możecie sprawdzić je na Facebooku lokalu.

Jak wrażenia?

Nie ma w Kielcach nadal dużej liczby lokali, w których można zjeść dobre śniadanie! To, które zjadłem w MeetMe Cafe, było w porządku i pewnie jeszcze na nie wrócę. Zacznijmy jednak od początku.

Pierwszą rzeczą, którą zamówiliśmy były napoje. Na naszym stole znalazły się dwie lemoniady (truskawkowa i cytrynowa) oraz Espresso Tonic. A na śniadanie wybraliśmy trzy pozycje z menu – szakszukę (29 zł), śniadanie angielskie (21 zł) i croissant na słono (21 zł).

Lemoniada cytrynowa była bardzo przyjemna, a truskawkowa dla nas nieco za słodka. Espresso Tonic podany był z limonkami co było fajnym połączeniem. Porada taka od nas, żeby zmienić słomki z chudych papierowych na grubsze bo lemoniadę ciężko się pije jeśli trafimy na cząstki owoców.

Zacznijmy od szakszuki. Ponieważ stało się to bardzo popularne danie, jest kilka lokali w Kielcach, gdzie można jej spróbować. Jest to danie, które w Izraelu zjecie na każdym kroku! Jest pachnące, sycące i pyszne. Jak wypadła szakszuka w MeetMe? Jeżeli rozpatrzymy to danie jako szakszukę, to wypadła niestety kiepsko, bo smakiem nie przypomina oryginalnego, izraelskiego streetfoodu. Zgadzają się jajka i pomidory, ale zdecydowanie za mało jest w niej orientalnych przypraw, które w szakszuce są decydujące. Dodatek sera też nie do końca do tego dania pasuje. Jeżeli natomiast spojrzymy na to danie, jak na jajka z pomidorami z serem, to jest ono całkiem smaczne. Danie podawane jest z pieczywem.

Jeżeli chodzi o croissanta na słono, to był on podany z jajkiem sadzonym, sałatą, szynką, rzodkiewką i czerwoną cebulą – klasyka w dobrym wydaniu, a dodatkiem do niego była ciekawa „sałatka” z łososia. Myślę, że niektórzy mogliby ją nazwać „tatarem” – bardzo przyjemna i ciekawa propozycja.

Na koniec śniadanie angielskie, czyli coś, co lubię i regularnie sprawdzam w różnych lokalach. Nie ma reguły, która mówi, co w śniadaniu angielskim ma być, a co nie, ale są pewne kierunki, których trzeba się trzymać. W tym wypadku śniadanie składało się z jajka sadzonego, chrapiącego bekonu, kiełbasek, fasolki w sosie pomidorowym, smażonego pomidora, pieczarek keczupu i musztardy. Zestaw porządku, chociaż keczup i musztarda to taki bardziej polski akcent. Boczek dobrze wysmażony, a kiełbaski smaczne. Zabrakło mi jednej rzeczy – pieczywa. Lubię sobie wymoczyć je w tym, co zostało na talerzu, a żółto z jajka czy sos z fasolki nadają się do tego doskonale. Na szczęście mogłem podkraść kawałek bułki z szakszuki 😉

Polecam?

Podsumowując, MeetMe Cafe to bardzo ładny lokal w dobrej lokalizacji. Pięknie skomponowane wnętrze i fajny ogródek sprawiają, że zwraca uwagę. Trzeba podkreślić też, że lokal serwuje bardzo dobrą kawę. Dbają oni o jej jakość i smak. Pomaga im w tym, podobno jedyny w Kielcach, mercedes wśród ekspresów – Sanremo Cafe Racer. Spróbujcie więc koniecznie również kawy! Obsługa zapewnia, że nawet ta bezkofeinowa została przez nich bardzo starannie wybrana. Oferta śniadaniowa w lokalu to klasyka tego rodzaju kuchni, ale w naprawdę dobrym wydaniu i moim zdaniem ma szansę na docenienie przez Kielczan!