Kielecki rynek burgerów znam dobrze. Po jedzeniu burgerów i kebabów czasem potrzeba jakiejś odmiany. Wybór padł na kanapkę i mięso ale w trochę innej formie. Burgera zastąpiło mięso z łopatki wieprzowej i indyk.

meat love

meat love

Na nasze potrzeby odpowiedzieć miał lokal Meat Love przy ul. Hożej w Warszawie. Przechodząc po drugiej stronie ulicy nie zauważyłem go. Nie wiedziałem, jak wygląda, więc ujrzałem go dopiero zmieniwszy stronę. Lokal znajduje się w piwnicy, lecz jest w nim jasno i przyjemnie. W menu oprócz kanapek znajdują się również pewne ciekawostki: gofry z wołowiną i syropem klonowym oraz lody bekonowe. Nasz wybór padł na kanapkę Pulled Pork Chilli Slaw i Indyka.

meat love

Zacznijmy od Indyka. Obie kanapki wkroczyły na stół z małą przystawko-sałatką. Były to słupki z ogórka w vinegretowej zalewie. Mięso podane w pszennym podpłomyku. Składniki kanapki to indyk, suszone pomidory, roszponka, awokado i bazyliowy majonez. Bardzo duża o wyrazistym, lecz subtelnym smaku. Jeżeli nie zaczniecie lekko głodni to możecie mieć problemy ze zjedzeniem całej. Kosztowała 19,50 zł, co nie jest ceną niską, ale kanapka ta jest warta swojej ceny.

meat loveKanapka Pulled Pork Chilli Slaw z bułką “Pan Bagnat” zamiast kotleta wypełniona była długo pieczoną (i podzieloną na włókna) łopatką wieprzową. Towarzyszyła jej sałatka z kapusty z sosem na bazie chilli, imbiru i kolendry. Mięso bardzo soczyste, a sos z sałatki dołożył mu smaku. Idealna kompozycja imbiru i kapusty z lekką nutą ostrości chilli. Kanapka kosztowała również 19,50 zł. Nie narzekałbym gdyby była ona tańsza, ale raz na jakiś czas (i w stolicy) warto spróbować. Tego typu kanapki (nie z burgerem) nie są jeszcze zbyt często spotykane, ale pojawiają się i należy z tego korzystać.

meat love