Na Ukrainie wymieniane są one, jako jedno z dań, które warto spróbować. W wielu przewodnikach widnieją ostrzeżenia, że czeburieki “z ulicy” mogą w środku zawierać różne rodzaje mięsa niewiadomego pochodzenia. Nie ma ryzyka, nie ma zabawy 🙂

Według różnych źródeł czeburieki pochodzą z kuchni kaukaskiej, litewskiej lub tatarów krymskich. Ja bym najbardziej celował w tą ostatnią. Pomimo tego, że znaleźć je można na całej Ukrainie, spotykane bywają także na Litwie, w Rosji, Gruzji i innych krajach. Nigdy nie robiłem czeburieków w domu, ale wszystko jeszcze przede mną. Ogólnie rzecz biorąc są one rodzajem pierogów. Ciasto robimy z mąki, wody, masła, soli i spirytusu. W sumie przypomina ono trochę to na faworki. Jeżeli chodzi o nadzienie, to występuje wiele wariacji. Od podstawowego z baraniny, wołowiny lub wieprzowiny aż do białego sera. Do nadzienia mięsnego mamy również szeroki wybór dodatków. Możemy trafić na czeburieki z cebulą, kolendrą, a wszystko to zależy od wytwórcy. Od naszych pierogów różnią się one tym, że są smażone a nie gotowane. W Polsce są bardzo trudno dostępne, więc lada chwila pewnie spróbuję je zrobić i dodam przepis.

Była to jedna z pierwszych lokalnych potraw, które jadłem na Ukrainie. Miło je wspominam i chętnie spróbuję odtworzyć czeburieki w domu.

 czeburieki