Z czym Wam się kojarzą Katowice? Kopalnie, Spodek, GKS? Skojarzenia te są jak najbardziej słuszne, ale dzisiaj pokażę Wam miejsce, które mi z Katowicami kojarzy się od dawna i jest wyjątkowym, dokładnie przemyślanym i zaplanowanym funkcjonalnie tworem. Poznajcie Nikiszowiec – osiedle zbudowane dla górników.

Na zwiedzanie Nikiszowca zarezerwujcie około 2 godziny (wliczając ekspozycję w Muzeum Historii Katowic przy ulicy Rymarskiej). Nam do muzeum nie udało się udać, ale słuchając opinii znajomych i oglądając zdjęcia z wizyt wiemy, że może ono dopełnić obraz Nikiszowca.

Lokalizacja

Nikiszowiec to dawne osiedle górnicze w Katowicach. Mieści się ono we wschodniej części miasta, a od najbardziej charakterystycznego obiektu w mieście, czyli Spodka dzieli je 7 kilometrów. Na miejscu nie ma dużej liczby miejsc do zaparkowania, ale znalezienie wolnego miejsca nie powinno być problemem. My zaparkowaliśmy przy lodowisku, skąd Nikiszowiec mieliśmy na wyciągnięcie ręki.

Historia osiedla Nikiszowiec

Nikiszowiec to osiedle robotnicze wybudowane dla górników kopalni „Giesche”. Powstało ono w latach 1908-1918 więc całkiem niedawno obchodziło setne urodziny. Projektantami osiedla byli Emil i Georg Zillmannowie z Charlottenburga, do których należał także projekt położonego niedaleko Giszowca – drugiej tego typu dzielnicy. Nikiszowiec powstał, gdy we wspomnianym już Giszowcu zaczęło brakować miejsca. Pierwszy blok został oddany do użytku w 1911 roku. Swoją nazwę zawdzięcza szybowi kopalnianemu „Nickischschacht”, który obecnie nazywa się „Poniatowski”.

Oprócz bloków mieszkalnych w Nikiszowcu znajdowało się również wszystko, co było niezbędne w tamtych czasach do życia – szkoła, kościół, sklepy czy pralnia.

Nikiszowiec od 1960 roku leży w granicach Katowic, a od 1978 roku wpisany jest do rejestru zabytków.

Architektura Nikiszowca

W skład osiedla Nikiszowiec wchodzi 9 bloków mieszkalnych i budynki towarzyszące. Są to budowle trzykondygnacyjne, których podstawowym budulcem jest cegła. Bloki posiadają wewnętrzne dziedzińce, na których mieszkańcy mieli do dyspozycji, komórki, chlewiki i piece do wypiekania chleba.

Typowe mieszkanie na Nikiszowcu składało się z kuchni, holu i dwóch pokoi. Miało ono powierzchnię 63 metrów kwadratowych. Najczęściej na parterze można było znaleźć także mniejsze, jedno pokojowe mieszkania. Nie wymieniłem w składzie ubikacji. Była ona wspólna dla dwóch mieszkań i znajdowała się na półpiętrach.

Wchodząc na któryś z dziedzińców (co nie wymaga specjalnego sprytu, bo nie ma tam zamykanych bram) świat się zmienia. Od strony ulicy nie ma drzew, a na dziedzińcach zieleni jest sporo. Są one duże i czuć tam sporo przestrzeni.

Minusem podczas zwiedzania Nikiszowca i elementem, który psuje jego wygląd, są zaparkowane wszędzie samochody, ale z drugiej strony jest to osiedle, na którym normalnie żyją ludzie, więc muszą gdzieś swoje auta zostawiać.

Nikiszowiec – ciekawe obiekty

Spacerując po Nikiszowcu, na pewno zwrócicie uwagę na kilka obiektów, które wyróżniają się spośród zabudowy. Pierwszym z nich będzie na pewno budynek starej poczty z pięknymi kwiatami na frontowej ścianie. Ciekawym miejscem są także podcienia, którymi możemy pospacerować. Przy ul. Rymarskiej znajdowała się także pralnia (obecnie muzeum, do której kobiety przynosiły brudne ubrania, aby je wyprać, a potem skorzystać z suszarni lub magla.

Obiektem, który ciężko pominąć jest kościół św. Anny. Znajduje się on w centrum osiedla (Plac Wyzwolenia). Jego architektura pasuje do całości założenia. Jest to kościół parafialny należący do archidiecezji katowickiej. Erygowany został w 1912 roku przez kardynała Georga Koppa, a poświęcony w 1927 roku. Przed ukończeniem kościoła, lokalni mieszkańcy korzystali ze świątyni w przebudowanym budynku kotłowni. Dzisiejszy kościół zbudowany jest na planie krzyża i posiada trzy nawy, a całość utrzymana jest w stylu neobarokowym. Warto w nim zwrócić uwagę na 56 witraży wykonanych w pracowni Schneidera w Ratyzbonie.

Warto odwiedzić?

Nikiszowiec to miejsce wyjątkowe. Nie jest to pokazowa zabudowa, w której znajdziecie same lofty i drogie restauracje. To osiedle górnicze, które powoli zaczyna swoje drugie życie. Z jednej strony spotkacie tam turystów, którzy chcą odkryć to miejsce, ale z drugiej – mieszkańców, którzy żyją tam swoim życiem.

Będąc w Katowicach lub przejeżdżając przez nie, zajrzyjcie do Nikiszowca i poznajcie to miejsce. Pospacerujcie uliczkami wśród białych okien z czerwonymi wnękami i dowiedzcie się więcej o tym, dlaczego miejsce to powstało i jak było i jest zorganizowane.