Nawet najbardziej wyrafinowana i nowoczesna kuchnia będzie miała trudności w pojedynku ze smakami, które znamy z dzieciństwa. Podczas wizyty w Radomiu odwiedziliśmy Pizza Bar, a w nim radomskie zapiekanki, których smak przeniósł nas w przeszłość!

Czy Wy też tak macie, że pamiętacie określone smaki ze swojego dzieciństwa? Często nie jest łatwo je odnaleźć po latach. Kupujemy te same produkty, używamy tych samych przepisów, a i tak nie smakują już tak, jak kiedyś. Z jednej strony mogły zmienić się ich składniki, ale z drugiej na pewno ma w tym swój udział nasz smak. Czy pamiętacie jak w dzieciństwie smakowała czekolada czy cukierki? Nie było ich wielkiego wyboru, więc cieszył się człowiek tym, co ma. Dzisiaj wybór produktów jest ogromny.

Wróćmy jednak do Radomia.

Lokalizacja

Miejsce to znajduje się rzut beretem od radomskiego deptaka (ul. Żeromskiego). Jeżeli będziecie spacerować śladami symboli radomskiego przemysłu, to szukajcie tego miejsca w okolicy “pomnika serka homogenizowanego” 🙂 Bar Pizza znajduje się przy ul. Moniuszki 16. Podczas mojej wizyty zakupu dokonałem w okienku przy ulicy.

Co w ofercie?

Oferta, jak możecie zobaczyć na zdjęciu, jest krótka. W nowoczesnych restauracjach mówi się, że krótka karta jest gwarancją sukcesu. Tutaj wiedzieli to już wiele lat wcześniej 😉 Możemy skusić się na zapiekankę, pizzę solo, z szynką lub salami.

Ja skusiłem się na zapiekankę, bo to o tym specjale słyszałem dużo dobrego. Kosztowała ona 7 zł i po chwili była już w moich rękach. Klientów jest tak dużo, że zapiekanki są przygotowywane prawie cały czas. W cenie mamy wliczony keczup oraz możliwość posypania dania czerwoną papryką w proszku. Paprykę (kiedyś jeszcze w słoikach) kojarzę z kieleckich lokali serwujących zapiekanki oraz pierwszych pizzerii (takich z pizzą jak dzisiaj w Pizzerii Krystyna).

Nie będę się rozpisywał o samej zapiekance. Była chrupiąca, ciepła i smaczna! Smakowała tak, jak moja głowa sobie ją wyobrażała. Nie traktuję jej w kategorii dań restauracyjnych, które łączą kuchnię nowoczesną z tradycyjną. Zapiekankę trzeba potraktować sentymentalnie. Było to bardzo dobrze wydane 7 zł, a ilość sera bardzo mi pasowała!

Warto?

W internecie znajdziecie sporo opinii o tym miejscu i są one pełne wspomnień z dawnych lat, bo lokal już trochę istnieje (swoją drogą nigdzie nie znalazłem informacji od kiedy).

Podczas naszej wizyty musieliśmy najpierw odstać w kilkunastoosobowej kolejce innych zapiekankożerców. Pomimo tego faktu zdecydowanie warto poczekać i cofnąć się w czasie do polskiego streefoodu z poprzedniego wieku, który smakiem godnie walczy (i często wygrywa) z dzisiejszymi kebabami! Radomskie zapiekanki czekają na Was! 🙂