Mieszkanie w centrum ma swoje plusy i kilka minusów. Codziennie raz lub kilka razy jestem na naszej ulicy Sienkiewicza. Często również mijam jej skrzyżowanie z ulicą Paderewskiego. Zaobserwowałem dwa dziwne zjawiska, które właśnie w tych okolicach występują. Nie będę pisał o debilizmie kierowców podczas jazdy, bo o tym już było. Pierwszą rzeczą jaka mnie ciekawiła było to, kto może przejeżdżać ulicą Paderewskiego przez Sienkiewicza? Z obserwacji wywnioskowałem, że mogą robić to autobusy, busy i taksówki. Pewnie też mieszkańcy ulicy Sienkiewicza, aby wjechać do swoich domów ale… Prawie zawsze na tym skrzyżowaniu ktoś mnie chce przejechać. Od wozów ochrony i karetek bez sygnału, przez samochody Poczty Polskiej do zaopatrzenia sklepów i wieśniaków. Szukając odpowiedzi na pytanie, kto może przejeżdżać przez to skrzyżowanie zgłosiłem się do Miejskiego Zarządu Dróg. Oto odpowiedź, jaką uzyskałem:

“Prawo przejazdu przez skrzyżowanie ulic Paderewskiego i Sienkiewicza mają pojazdy MPK, ZTM (czyli komunikacja zbiorowa), taxi i rowerzyści.” Jarosław Skrzydło – rzecznik prasowy MZD

Do tej listy dołożyć można moim zdaniem pojazdy uprzywilejowane, bo często od takiego “skrótu” zależeć może czyjeś życie. Sprawa jasna. Drugą rzeczą, która mnie ciekawiła była kwestia wjazdu na ul. Sienkiewicza i parkowanie na niej. Deptak, którym się chwalimy, wygląda wieczorem słabo obstawiony samochodami, a na odcinku pomiędzy dwoma przecznicami naliczyć ich czasem można nawet 10. Bardzo rzadko jestem na Sienkiewicza do południa, a to właśnie wtedy powinno odbywać się zaopatrzenie sklepów. Jak to jest z wjazdem na “Sienkiewkę”?

“W przypadku ulicy Sienkiewicza wjazd na nią jest możliwy dla określonej grupy użytkowników tzn: mieszkańców (bez prawa postoju na deptaku), zaopatrzenia w godzinach od 6.00 do 12.00 z prawem postoju na czas rozładunku, służb miejskich. Dopuszczony jest także ruch taxi jednak tylko na odcinku od ul. Paderewskiego w stronę ul. Żelaznej jednakże bez prawa postoju, na ul. Sienkiewicza mogą też wjeżdżać służby miejskie.” Jarosław Skrzydło – rzecznik prasowy MZD

Czyli wychodzi na to, że wszyscy parkujący poza godzinami 6-12 robią to niezgodnie z prawem. To samo dotyczy większości samochodów poruszających się po deptaku, z często nie małą prędkością. Ciekaw jestem statystyk kontroli i mandatów w tym rejonie. Jak myślicie, co powoduje kierowcami, którzy jeżdżą sobie, jak chcą? Wygoda i buractwo, czy może po prostu znaków nie widzą?