Synagogi w świętokrzyskim i na terenie całej Polski najczęściej spotkał podobny los. Po wielu z nich nie ma już śladu, ogromna ilość to ruiny, a nieliczne odzyskały dawny blask. Synagoga w Książu Wielkim nie miała za dużo szczęścia i moim zdaniem wkrótce dołączy do pierwszej ze wspomnianych grup.

Książ Wielki to miejscowość, którą na pewno minęliście nie raz jadąc w stronę Krakowa. I ja z tego powodu, ale i faktu, że są to rodzinne strony mojej żony byłem tam nie raz. Nigdy nie było okazji zobaczyć synagogi chociaż jak się okazało stała praktycznie pod nosem.

Jeżeli ciekawi Was ta tematyka to spójrzcie koniecznie do artykułu Synagogi Świętokrzyskie, w którym opisałem wszystkie bożnice w województwie, które przetrwały w jakimkolwiek stanie do naszych czasów.

Lokalizacja synagogi w Książku Wielkim

Książ Wielki to wieś położona w województwie małopolskim, bardzo blisko granicy ze świętokrzyskim. Mijamy ją (póki co) jadąc trasą z Kielc/Warszawy do Krakowa. Od Kielc oddalony jest o 64 kilometry, a od Krakowa o 55 km. Synagoga, a właściwie to, co po niej zostało znajdują się prawie przy głównej drodze. Jadąc od Kielc, musicie skręcić w prawo na Kozłów (na wysokości kościoła) i za chwilę w lewo pod górkę. Stamtąd już będziecie widzieć ruiny. Przed nimi znajduje się spory plac, gdzie bez problemu samochód zostawicie.

Historia

Synagoga pochodzi z 1846 roku. Ucierpiała podczas I Wojny Światowej jednak została wyremontowana. Podobnie się stało w przypadku pożaru w 1935 roku. Podczas II Wojny Światowej spotkał ją los podobny do innych obiektów tego typu w Polsce – została zdewastowana przez Niemców. Poźniej służyła jako magazyn Gminnej Spółdzielni “Samopomoc Chłopska”. Obecnie jest ruiną, w której w 2016 roku zawalił się dach. Przy synagodze pierwotnie znajdował się cheder, murowana mykwa, dom starców i dom rabina.

Stan obecny

Stan obecny synagogi jest kiepski. Wejścia do środka są zamurowane. Dach w większości się zawalił do środka. Na budynku zawieszona jest ciastka, która prawdopodobnie miała zabezpieczyć przed odpadającym tynkiem, ale w dużej części jest zniszczona. Na zdjęciach pochodzących sprzed 15 lat widać, że synagoga jest jeszcze w jednym kawałku i z dachem. W środku znajduje się wnęka po aron ha-kodesz, ale przy dzisiejszym stanie nie da się jej zobaczyć.

Okolica ruin też nie wygląda zachęcająco. Stoją przy synagodze kosze na śmieci oraz Toi Toi, przyczepiony łańcuchem do jej murów. W środku rosną rośliny i znajduje się sporo pustych butelek.

Około 100 metrów za synagogą (w stronę południową) znajdują się pozostałości cmentarza żydowskiego z połowy XIX wieku. Zachowała się na nim jedna macewa należąca do Jachety Fridberg (zmarła w 1901 roku) oraz współczesny pomnik.

Społeczność żydowska Książa Wielkiego

Pierwsze wzmianki o Żydach w Książu Wielkim pochodzą z przełomu XVI i XVII wieku. Pod koniec XIX wieku Żydzi stanowili 24% mieszkańców Książa Wielkiego (676 osób). II Wojna Światowa doświadczyła społeczność żydowską. W sierpniu 1942 roku większość mieszkańców została wywieziona do getta w Miechowie, a stamtąd do Treblinki. Po wywiezieniu nastąpiły łapanki, mające na celu zabicie Żydów ukrywających się w okolicy. Wtedy także zniszczony został cmentarz żydowski, a z macew powstały chodniki. II Wojnę Światową przeżyło i do Książa Wielkiego wróciło tylko kilka rodzin.

Warto odwiedzić?

Synagoga w Książu Wielkim to miejsce smutne. Kawał historii kolejny raz znika na naszych oczach. Mimo to uważam, że warto stanąć i ją zobaczyć podczas podróży w okolicy. W samym Książu Wielkim czeka na Was także zamek na Mirowie – dawna rezydencja Myszkowskich, w której znajduje się obecnie szkoła.