Oceanika

Są takie miejsca, których raczej nie odwiedziłbym nie mając dziecka. Na pewno musiały by odczekać chwilę w kolejce. Z racji tego, że jest nas jednak trójka to Oceanika wydała się miejscem, które wpisaliśmy wysoko na listę tych, które odwiedzin wymagają.

Oceanika to akwarium wchodzące w skład dużego kompleksu Świętokrzyska Polana znajdującego się w Chrustach koło Zagnańska. Dojedziemy tam skręcając z drogi Kielce- Zagnańsk. Miałem okazję być na terenie tego kompleksu gdy jego budowa była dopiero w planie i różnica jest ogromna. Kiedyś była to ogromna polana w środku lasu z jednym, położonym centralnie domem. Aktualnie jest to spory kompleks oferujący szeroki zakres usług turystycznych i rehabilitacyjnych.

Akwarium

Zwiedzanie samych akwariów trwa około godziny (po zwiedzaniu z przewodnikiem można zostać i oglądać samemu), a pojemność wszystkich zbiorników to prawie 300 tys. litrów wody. Poza sezonem letnich zwiedzanie możliwe jest tylko w soboty i niedziele (w inne dni dla grup zorganizowanych). Bilet kosztuje 26 zł (21 zł ulgowy), ale warto kupić bilet łączony ze wstępem do Park Miniatur Świętokrzyskich (o nim w osobnym tekście). Akwaria oglądamy z przewodnikiem, a wstęp do obiektu następuje o określonej godzinie. W ramach oczekiwania możemy zakupić coś w sklepiku lub poddać się rybiemu peelingowi stóp (koszt ok 5 zł). Zastanawiałem się chwilę czy taki bilet jest drogi i na pierwszy rzut oka tak. Po drugiej stronie położyć jednak trzeba frajdę dziecka i opiekę nad rybami, która do tanich nie należy.

W akwarium byliśmy już dwa razy i zmienia się ono. Ostatnio pojawiły się nowe okazy, ale zacznijmy od początku. W akwariach na ekspozycji mamy odwzorowane środowiska wodne z różnych stron świata. Znajdą coś dla siebie fani wody słodkiej jak i słonej. Można różnie trafić z przewodnikiem my raz trafiliśmy super, a raz średnio (merytorycznie ok, ale nudnawo).

Przewodnik potrafi dzieci zaciekawić bo oprócz pigułki wiedzy o rybach potrafi także nawiązać do tego, co najmłodsi znają. Możemy na ekspozycji zobaczyć więc Nemo i Dori, węgorze elektryczne (które swoją drogą nie są węgorzami), koniki morskie i oczywiście rekiny. Niedaleko wejścia znajduje się także zbiornik z rybami, które znamy z oczek wodnych, a które możemy nakarmić zakupionym pokarmem (kosztu całą złotówkę).

Potwory z Głębin

Ciekawą rzeczą jest także wystawa „Potwory z głębin”. Wystawa zawiera modele (bardzo dobrze wykonane) ryb i innych organizmów, które mieszkają w głębinach. Oprócz nich na środku sali znajduje się podmorski komin wypuszczający dym wraz z makietą środowiska, które go otacza w rzeczywistości. Ciekawostką jest model „najsmutniejszej” (z wyglądu) ryby świata – Blob Fish oraz ryby, która posiada w naturze przezroczystą czaszkę i ruchome oczy, które pod nią się przemieszczają w zależności od tego co ryba chce zobaczyć.

Jeżeli lubicie ryby to zajrzyjcie, a jeżeli macie dzieci to tym bardziej bo wrażenia na pewno pozostaną na długo.