Lecąc z Polski do Izraela jest duża szansa, że Waszym lotniskiem docelowym będzie Tel Aviv. To nadmorskie miasto jest dobrym punktem wypadowym i posiada sporo ciekawych miejsc do odwiedzenia! Sprawdźcie, co warto zobaczyć, będąc na miejscu i jakie miejsca w okolicy powinniście uwzględnić w swoich planach!

Tak właśnie było w moim przypadku! Lotnisko Ben Gurion w Tel Avivie wybrałem na miejsce przylotu i odlotu. Okazało się ono także miejscem, gdzie wyszedł mi pozytywny test na Covid, więc pierwsze 5 dni w Tel Avivie spędziłem na oglądaniu Netflixa i jedzeniu daktyli i hummusu, ale o tym kiedy indziej! 🙂

Siedząc na przymusowej izolacji zdecydowałem jednak o przesunięciu biletu powrotnego, żeby poznać chociaż odrobinę Izraela i samego Tel Avivu, a o efektach tego poznania przeczytacie w tym tekście!

Spis treści:

  1. Dojazd i transport w mieście
  2. Klimat
  3. Noclegi
  4. Historia Tel Avivu
  5. Szlak Niepodległości
  6. Bulwar Rotschilda
  7. Shuk Hacarmel
  8. Trumpeldor
  9. Bauhaus
  10. Wybrzeże Tel Avivu
  11. Stara Jafa
  12. Parki
  13. Co w okolicy
  14. Co spróbować?
  15. Warto odwiedzić Tel Aviv?
  16. Tel Aviv – miejskie ujęcia

Dojazd i transport w mieście

Jeżeli nie wybieracie się na wczasy do Eljatu, to najprawdopodobniej wylądujecie na lotnisku Ben Gurion w Tel Avivie. Możecie z niego dojechać komunikacją miejską zarówno do Jerozolimy, jak i właśnie do centrum Tel Avivu. Do dyspozycji macie autobusy, pociągi i taksówki. Od razu ostrzegam Was, że jeżeli Wasz lot odbywa się w piątkowy wieczór lub w sobotę, to trafiacie na Szabat. Jest to dzień, w którym komunikacja publiczna nie jeździ wcale! Jedynym ratunkiem są taksówki, bo niektóre kursują w święto. Minus tego rozwiązania jest taki, że za pociąg zapłacicie 13 szekli, a za taksówkę nawet 10 razy więcej.

Jeżeli jednak wylądowaliście w dzień inny niż Szabat, to możecie do miasta dostać się autobusem lub pociągiem. W obu środkach transportu za bilety płacimy kartą Rav Kav, którą trzeba mieć, a do tego należy mieć na niej środki. Bilet na pociąg możecie kupić także jednorazowy, np. w automacie, płacąc kartą płatniczą. Kartę Rav Kav warto jednak kupić (5 szekli) i doładować. W autobusach tylko za jej pomocą kupicie bilet. W centrum nie stanowi to problemu, bo można przejść kawałek lub poczekać na kolejny autobus i w tym czasie kartę doładować, ale jeżeli wyjeżdżacie za miasto, to kolejny autobus może być za kilka godzin, a automatów do doładowywania karty, jak i internetu (bo można zrobić to online) może zabraknąć.

Karta Rav Kav działa w całym kraju na wszystkie środki komunikacji. Możecie za jej pomocą kupować także bilety dzienne i strefowe, a stan konta sprawdzać online, zbliżając kartę do telefonu obsługującego NFC oraz posiadającego dedykowaną aplikację.

Tabliczki kierunkowe na przystankach są najczęściej po hebrajsku (czasem także po arabsku). Często z drugiej strony posiadają także wersję angielską, ale nie zawsze jest ona widoczna. Rozkłady jazdy na przystankach zazwyczaj są po hebrajsku i arabsku (tu pomocna jest aplikacja Google Maps, ale pamiętajcie, że w mapach offline nie działa wytyczanie trasy transportem publicznym). Więcej o transporcie publicznym znajdziecie tutaj.

Same bilety lotnicze do Tel Avivu można znaleźć w dobrej cenie. Ja leciałem Ryanairem z bagażem podręcznym i w dwie strony bilet mój kosztował 130 zł z Krakowa.

Klimat

Klimat Tel Avivu można scharakteryzować jako ciepły i suchy. Podczas mojego pobytu miałem okazję doświadczyć zimy, która trwała dwa dni. Temperatura wtedy doszła w okolice 7 stopni C i padał deszcz. Warunki takie nie trwały zbyt długo. Już 3 dni później temperatura osiągnęła ponad 26 stopni. Na podstawie modeli temperatur, możemy stwierdzić, że chłodne miesiące to styczeń i część lutego, marzec, kwiecień, listopad i grudzień to miesiące, w których będziemy czuć się komfortowo, a najgorętsze są lipiec, sierpień i początek września. Wtedy też temperatury przekraczają regularnie 30 stopni Celsjusza.

Noclegi

Noclegi w Tel Avivie są drogie. Szukając hotelu o standardzie, który znacie z podróży europejskich, musicie przygotować się na co najmniej 2-3 krotnie wyższe ceny. Ja podczas mojej podróży korzystałem z hotelu Idelson (około 300 zł za dobę w dość niskim standardzie) oraz „mieszkania” na airbnb, które kosztowało mnie 500 zł za dobę (jeden pokój w podwórku, internet, łazienka, ale bez luksusów… nie licząc dostępu do Netflixa ;)). Hotele sieciowe, to koszt często przekraczający 1000 zł za noc.

Resztę pobytu spędziłem mieszkając u znajomych. Spędzałem noce u nich na przedmieściach, w ciągu dnia jeżdżąc transportem publicznym.

Historia Tel Avivu

Historia osadnictwa w tym regionie to historia Jafy. Pierwsze wzmianki o tym mieście pochodzą z XV wieku p.n.e. Jafa uznawana przez wielu jest za najstarszy port morski na świecie. Wielokrotnie zmieniała ona właścicieli na przestrzeni lat, ale i swój wygląd.

Osadnictwo żydowskie w regionie rozpoczęło się na większą skalę od pierwszej aliji (masowej emigracji), która miała miejsce w latach 1881-1903. Wtedy też powstały pierwsze osiedla na północ od Jafy (Newę Cedek). Druga alija rozpoczęła się w 1904 roku i dwa lata po tym wykupione zostały tereny na północ od Jafy gdzie miało powstać żydowskie miasto. Tel Aviv powstał w 1909 roku, a jego nazwa oznacza Wzgórze Wiosny. W ciągu pięciu lat miasto powiększyło się 20-krotnie, zajmując prawie 100 hektarów.

W swojej niedługiej historii miasto było świadkiem wielu wydarzeń, walk i bombardowań. W 1949 roku nastąpiło połączenie Tel Avivu z Jafą i powstało miasto Tel Aviv-Jafa

Szlak Niepodległości

Do dyspozycji turystów w Tel Avivie stworzony został Szlak Niepodległości. Znajduje się on w centrum miasta i oznakowany jest totemami informacyjnymi oraz złotym szlakiem na chodnikach. Tablice informacyjne przy szlaku posiadają treści w języku hebrajskim, arabskim i angielskim.

Na szlaku znajdują się takie obiekty jak Pomnik Założycieli Tel Avivu (z 1949 roku) czy Wielka Synagoga. Szlak ma około kilometra długości i 10 przystanków do odwiedzenia.

Szlak zaczyna się przy pierwszym kiosku w Tel Avivie – na skrzyżowaniu Bulwaru Rotschilda i Herzl.

Bulwar Rotschilda

Jest to jedna z głównych ulic Tel Avivu. Zaczyna się w Neve Tzedek, a kończy się przy tetrze Habima. Uchodzi ona także za jedną z najdroższych ulic w mieście. Pomiędzy jezdniami dla samochodów znajduje się aleja ze ścieżką rowerową i spacerową.

Swoją nazwę zawdzięcza baronowi Edmondowi Jamesowi de Rotschildowi. Przy ulicy znajduje się sporo ciekawych obiektów. Znajdziecie tam domy w stylu modernistycznym i dom rodziny Eliavson z 1909 roku. Przez bulwar przechodzi również wspomniany przed chwilą Szlak Niepodległości.

W Sali Niepodległości na bulwarze Rotschilda podpisana została Deklaracja Niepodległości Izraela.

Shuk Hacarmel (Carmel Market)

Targi znajdziecie w każdym mieście, ale Shuk Hacarmel jest najbardziej znanym i największym. Znajduje się w centrum miasta i zaprasza klientów codziennie oprócz Szabatu. Na targu tym kupicie wszystko. Na jednym stosiku znajdziecie kapcie, koszulki i zegarki, a na innym aromatyczne przyprawy, baklawę czy owoce.

Najwięcej dzieje się tam w ciągu dnia, ale wieczorami podobno da się mocniej targować. Oprócz sklepów i stoisk w uliczkach odchodzących na boki znajdziecie także wiele lokali, w których możecie coś zjeść i się napić. Bazar ten powstał w 1920 roku więc tylko 11 lat po utworzeniu miasta Tel Aviv.

Z tego co udało mi się dowiedzieć to organizowane są wycieczki kulinarne po targu połączone z degustacją i gotowaniem, ale tym razem nie udało mi się wziąć w takiej udziału.

Trumpeldor

Najważniejszym cmentarzem w Tel Avivie jest Trumpeldor. Jak to powiedzieli moi znajomi to miejsce, w którym pochowane są wszystkie ulice Tel Avivu. Oczywiście chodziło o patronów tych ulic i pierwszych osadników, którzy miasto tworzyli. Na cmentarzu tym znajdziecie groby ludzi ważnych dla Tel Avivu, artystów i zwykłych mieszkańców.

Groby utrzymane są w różnych stylach i każda część cmentarza ma swój styl. Znajdziecie tam różnorodne kształty macew i materiały, z których są wykonane. Cmentarz powstał w 1902 roku, jeszcze przed założeniem miasta Tel Aviv. Był jedyną nekropolią do 1932 roku. Pochowane jest na nim ponad 5 tysięcy osób.

Bauhaus

Bauhaus to uczelnia artystyczno-rzemieślnicza, która powstała w Weimarze w Niemczech. Powstał w niej styl zwany później modernizmem. Wielu żydowskich architektów w Niemczech studiowało właśnie w tej szkole. Została ona zamknięta przez nazistów, a część z architektów wyemigrowała do Tel Avivu. Powstała tutaj tzw. Biała Dzielnica. W jej skład wchodzą budynku zbudowane właśnie w stylu modernizmu. W 2003 roku wspomniane Białe Miasto wpisane zostało na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Wybrzeże Tel Avivu

Tel Aviv leży nad Morzem Śródziemnym, a linia brzegowa ciągnie się z północy na południe. Znajdziemy tam niewielkie klify, skały i plaże. Tuż przy wybrzeżu znajduje się wiele promenad i ścieżek rowerowych, z których często korzystają mieszkańcy. Znajdziemy tam biegaczy, rowerzystów, rolkarzy czy po prostu spacerowiczów.

Miasto posiada około 14 kilometrów plaż piaszczystych. Na wielu z nich możemy wypożyczyć leżak lub parasol. Spora część posiada także infrastrukturę dla odwiedzających. Znajdziecie tu m.in. natryski, przebieralnie lub specjalne pomosty z daszkiem dla osób poruszających się na wózkach. Często na plażach zobaczycie tabliczki o zakazie kąpieli. Z tego co udało mi się dowiedzieć to znajdują się one w miejscach, gdzie nie ma ratownika.

Przy dobrych warunkach na wybrzeżu spotkacie surferów, którzy próbują swoich sił na niewielkich, przybrzeżnych falach.

Stara Jafa

Oficjalnie miasto nazywa się Tel Aviv Jafa, ale większość osób skraca nazwę do pierwszych członów. Warto jednak (myślę, że to nawet punkt obowiązkowy) odwiedzić także Jafę. To część Tel Avivu, która uchodzi za najstarszy port morski na świecie i jej historia jest zdecydowanie dłuższa i ciekawsza niż samego Tel Avivu.

Znajdziecie tam piękne stare miasto z wieżą zegarową, kościołami i meczetami. Z Jafy rozpościera się także piękna panorama wybrzeża Tel Avivu. Jeżeli nie starczy Wam czasu na pojechanie nigdzie indziej to Jafa da Wam wyobrażenie Izraela, który na pewno kojarzy Wam się z filmami.

Zobaczcie więcej w moim tekście – Stara Jafa.

Parki

Na planie Tel Avivu znajdziecie sporo parków. Różnią się one na żywo od siebie znacznie. Czasem jest to kilka drzew, czasem plac zabaw, ale są też większe założenia. Jednym z większych jest park ha-Jarkon. Jest to spore założenie parkowe, bo całość zajmuje około 380 hektarów i leży po dwóch stronach rzeki Jarkon.

Na terenie parku znajdziecie drzewa eukaliptusowe i palmy, ale także sporo ciekawych atrakcji takich jak fragment dedykowany lasom tropikalnym, ogród kaktusowy, ptaszarnię, miejsca koncertowe i wiele innych. Na terenie parku żyje sporo gatunków ptaków, a plotka głosi, że widywane było tam też stado szakali.

Muzea

Tel Aviv to także ciekawe muzea, których tym razem nie udało mi się odwiedzić, ale jeżeli będziecie planować wyjazd to koniecznie rzućcie oko na ich ofertę!

Co w okolicy?

Tel Aviv to doskonała baza wypadowa po Izraelu. Dobra komunikacja publiczna sprawia, że możecie bez większego problemu dostać się do Jerozolimy, nad Morze Martwe czy też do innych miast na wybrzeżu lub tych znanych z Biblii (Betlejem, Nazaret, Jerycho). Podczas wyjazdu na dłuższy weekend polecam Wam odwiedzić dwa miejsca – Jerozolimę i wybrać się nad Morze Martwe.

Jerozolima

Jerozolima jest celem podróży i pielgrzymek milionów ludzi z całego świata. Z Tel Avivu dojedziecie tam transportem publicznym, a podróż zajmie Wam około godzinę. Oprócz niezwykłego Starego Miasta otoczonego murami, Jerozolima ma do zaoferowania jeszcze kilka ciekawych miejsc.

Zacznijmy jednak od klasyki – Via Dolorosa (Droga Krzyżowa Jezusa), Bazylika Grobu Bożego, Ściana Płaczu to tylko niektóre z miejsc, które musicie odwiedzić! Spokojnie poświęćcie połowę dnia na spacer wewnątrz murów miejskich. Drugą połowę dnia ja poświęciłem na wizytę w Muzeum Izraela – miejscu z ogromną ilością zabytków, zwłaszcza z dziedziny archeologii oraz odwiedziłem Yad Vashem – instytucje, który bada i pielęgnuje pamięć o Holokauście.

Jerozolima to punkt obowiązkowy podczas wizyty na dłuższy weekend w Tel Avivie – zaplanujcie przyjazd do tego Świętego Miasta.

Więcej o wizycie przeczytacie w artykule – Jerozolima – na skrzyżowaniu trzech religii.

Morze Martwe

Moja wizyta nad Morzem Martwym była dość spontaniczna, ale postanowiłem, że muszę odwiedzić to ciekawe miejsce. Pierwsza rzecz, która mnie zainteresowała to fakt, że jest to jeden z najbardziej zasolonych zbiorników na świecie, a druga to fakt, że jest to najniżej położone miejsce na świecie. Wybierając Tel Aviv na weekend, rozważcie wizytę nad Morzem Martwym!

Z Tel Avivu możecie dojechać nad Morze Martwe transportem publicznym. Podróż trwa około dwie i pół godziny w jedną stronę. Ostatnia część podróży przebiega przez pustynię więc podziwianie widoków przez okno jest obowiązkowe!

Na miejscu (w zależności gdzie się udacie – ja wybrałem Ein Bokek) czeka na Was piękne wybrzeże z hotelami i pustynne skały. Połączenie błękitu nieba, żółtych skał pustyni i lazurowej wody robi ogromne wrażenie!

Więcej o mojej wizycie przeczytacie w artykule – Morze Martwe.

Co spróbować?

O tym, czego warto spróbować w Izraelu napisze na pewno osobny artykuł. W skrócie Wam powiem, że lista nie jest krótka! Pierwszym skojarzeniem na pewno będzie hummus, kebaby i falafele czy szakszuka. Kupując te przysmaki na pewno nie będziecie zawiedzeni! Tak jak wszędzie, tak i w Tel Avivie możecie trafić lepsze i gorsze lokale, ale smaki mi bardzo przypadły do gustu. Jeżeli lubicie słodkości to na pewno sięgnijcie po jedną z wielu wariacji na temat baklavy i mój ulubiony deser jakim jest Malabi (polecam wizytę w Malabi World, tuż przy wejściu do Carmel Market). Przepis na Malabi odtworzyłem nawet w domu – możecie znaleźć go tutaj – przepis na Malabi.

Oprócz klasyki, która może Wam przyjść do głowy na pierwszy rzut oka, koniecznie sięgnijcie po lokalne daktyle – w porównaniu z tymi, które do niedawna były jedynymi dostępnymi w Polsce, te izraelskie są rewelacyjne w smaku i konsystencji. Izrael to także miejsce idealne dla fanów różnorodnych owoców! Wiele z nich uprawianych jest lokalnie i smakują wybornie.

Nie miałem okazji próbować lokalnego piwa, ale próbowałem kilku win, które bardzo miło mnie zaskoczyły. Nie są one tanie, ale da się znaleźć czasem niezłe okazje i kupić butelkę za 20-30 szekli.

Warto odwiedzić?

Moim zdaniem opieranie wizyty w Izraelu o sam Tel Aviv nie jest dobrym pomysłem, ale warto miasto zobaczyć. Będzie ono doskonałą bazą wypadową, a dobra komunikacja publiczna sprawia, że bez problemu pojedziecie stąd do Jerozolimy czy innych, interesujących miejsc. Na pewno miasto to spodoba się zarówno osobom, które lubią plażowanie i aktywne życie nocne jak i tym, którzy cenią spokój, parki i spacery nad brzegiem morza.

Tel Aviv – miejskie ujęcia