Zima… Wbrew pozorom to doskonały czas na spacerowanie. W dniu dzisiejszym odbył się kolejny spacer organizowany przeze mnie. Różnił się jednak od poprzednich. Nie odbywał się w Kielcach. Tym razem odwiedziliśmy Chęciny, aby podczas spaceru poznać je dokładniej i zobaczyć coś więcej od jakże cennego, ale nie jedynego zabytku – zamku.

Dzisiejsza pogoda bardzo nam sprzyjała. Spotkaliśmy się o godzinie 10 na Dolnym Rynku (Placu Żeromskiego). W ciągu 30 minut, które czekałem na uczestników pogoda zmieniła się kilkanaście razy. Miejsce startu naszego spaceru nie było przypadkowe. Plac ten miał spore znaczenie w historii Chęcin, a przy okazji jest na nim sporo miejsc parkingowych. Stamtąd udaliśmy się na dziedziniec klasztoru Franciszkanów. Po krótkim przedstawieniu historii tego miejsca udaliśmy się w okolice klasztoru Bernardynek i pomnika poświęconego mieszkańcom Chęcin poległych podczas II Wojny Światowej.

Stamtąd droga powiodła nas w stronę Rynku, ale zatrzymaliśmy się jeszcze przy pochodzącej z 1570 roku Niemczówce. Na samym Rynku porozmawialiśmy o przeszłości Chęcin i wyjaśniliśmy sobie skąd wzięła się nazwa Placu 2-go czerwca (tak nazywa się Rynek). Następnie poszliśmy schodami pod górę i odwiedziliśmy kościół św. Bartłomieja. Opowiedzieliśmy o wyjątkowej w skali kraju kaplicy mieszczańskiej, która się we wspomnianym kościele znajduje i Drogą Mnicha udaliśmy się pod Zamek od strony zachodniej.

Sam zamek jest jeszcze zamknięty – remont  ma się zakończyć w marcu. Obejrzeliśmy panoramę w obie strony, porozmawialiśmy o występującej tu inwersji rzeźby i udaliśmy się pod bramę wschodnią. Ścieżka znajdująca się tuż przy murach zamku jest wąska i śliska więc odkryliśmy nową. Jej ostatni etap prowadził pod górę pod sporym kątem – taki element rozgrzewki podczas zimowego spaceru. Po krótkiej przerwie na herbatę poszliśmy dalej. Przed nami był jeszcze kirkut i synagoga. Idąc kilkaset metrów na wschód dotarliśmy do cmentarza żydowskiego. Znajduje się na nim około 100 macew. W połowie jest zarośnięty, a swoją działalność funeralną zakończył w połowie XX wieku. Następnie udaliśmy się do ul. Grodzkiej, która doprowadziła nas z powrotem do Rynku i dalej do synagogi. Powstała ona w XVII wieku, a przestała działać w 1939.

W spacerze wzięło udział ponad 30 osób. Było to pierwsze spotkanie poza Kielcacmi, ale nie ostatnie 😉 Informacji o kolejnych szukajcie na stronie i facebooku.

tym razem za miasto I tym razem za miasto I tym razem za miasto I tym razem za miasto I tym razem za miasto I tym razem za miasto I tym razem za miasto I tym razem za miasto I