Przed każdym wyjazdem przygotowuję sobie listę ciekawych. lokalnych dań i składników. Tak samo było przed moją ostatnią podróżą i pytanie o to, czego warto spróbować w Izraelu, pojawiło się bardzo szybko. Kuchnia Izraela jest ciekawa i posiada wpływy różnych smaków! Zobaczcie, na co warto się skusić będąc na wycieczce!

Podobnie jak na całym świecie tak i w Izraelu znajdziecie lokale, w których jakoś jest na najwyższym poziomie, a znajdziecie i takie, gdzie nie jest ona najwyższa. Podczas mojego pobytu bywałem w różnych lokalach. Jedne z nich były w miejscach turystycznych, a inne myślę, że rzadko widywały turystów.

Czego warto spróbować w Izraelu?

Hummus

Od jakiegoś czasu humus wkracza na polskie stoły dość intensywnie. Jeszcze kilka lat temu można było go traktować jako egzotyczny, ale dzisiaj wielu z nas robi go w domu, a i kupić go można praktycznie w każdym sklepie.

W Izraelu humus znajdziecie praktycznie na każdym rogu. Czasem jest sprzedawany jako danie samo w sobie, a czasem jest dodatkiem do innych dań. Podawany jest na płaskich talerzach w towarzystwie oliwy, tahini, przypraw (zatoru, sumaku) i pietruszki (dodatki te mogą się różnić w zależności od miejsca).

Przez pierwsze dni izolacji często sięgałem po humus, którego miałem zapas porządny. Różni się on od tego, który znamy w Polsce konsystencją – jest jeszcze bardziej aksamitny niż te sklepowe u nas i zawartością tahini. Może ona dochodzić do 40-50% co jest ilością bardzo dużą i wyczuwalną w smaku.

Podobno najlepszy humus w Izraelu, a nawet przez niektórych uznawanym, za najlepszy na świecie jest w lokalu zlokalizowanym w starej części Jafy.

Salatim

Salatim to odpowiednik mezze – zestawu przekąsek, który doskonale pasuje do dania głównego, ale sprawdzić się również jako autonomiczne dani. Przekąski te dostaniecie w wielu lokalach gastronomicznych.

Często obowiązuje zasada, że są one darmowe, jeżeli zamówicie danie główne. Najciekawszy zestaw jadłem w rodzinnej restauracji Saint George w starej części Jafy. W jego skład wchodziło około 20 różnych pozycji. Wszystkie z nich były bezmięsne, a kelner donosił jeżeli jakiś talerzyk był pusty. Oprócz talerzyków na stole co chwilę pojawiała się pieczona na oczach gości pita, której używamy do jedzenia humusu czy innych past.

Na talerzykach znajdowały się różne ciekawe rzeczy takie jak tahini, tzatziki, marchewki z karmelizowanymi orzechami pekan, smażony kalafior, bakłażany, dynie, kapusta, ziemniaki i wiele innych! Wszystkie były świeże i pyszne!

Koniecznie wpiszcie Salatim na listę „Czego warto spróbować w Izraelu”.

Kebab

Nie jest to znany nam z nocnych eskapad studencki rulon na ostro. Kebaby spotkacie różne, jedne są lepszej, a inne słabszej jakości. Czasem też się różnie nazywają, ale łączy je jedno – mają w sobie mięso i są podane w picie. Dodatki mogą być proste jak ogórek czy pomidor, ale czasem pojawiają się również inne, ciekawe. Najczęściej do tak zamówionego dania dostaniecie również coś na przekąskę i często będą to kiszonki.

Daktyle

Kupowaliście kiedyś suszone daktyle w polskim sklepie? W smaku przypominają one nic, a konsystencja ich bywa okropna. Oczywiście z roku na rok pojawiają się również produkty wyższej jakości, ale te, których spróbujecie w Izraelu zostaną w Waszej pamięci na długo! Pierwszą rzeczą, która je wyróżnia jest fakt, że nie są suszone.

Daktyle kupicie tam w każdym sklepie i na każdym bazarze. Możecie dostać ich różne rodzaje i opakowania. Daktyle Medjoul nazywane bywają królami wśród daktyli. Posiadają spore owoce, które często ważą nawet 20 g. Są słodkie, o konsystencji lekko maślanej – po prostu rozpływają się w ustach. Skoncentrowana słodycz sprawia, że po zjedzeniu kilku macie już dość, ale po chwili sięgacie po kolejnego.

W Izraelu dostępne jest też sporo przetworów z daktyli, a najpopularniejszym jest „miód daktylowy” (syrop) o nazwie Silan.

Szakszuka

Szakszuka weszła na śniadaniowe salony na całym świecie z wielkim rozmachem. Stała się ona ulubionym daniem wielu osób, zarówno w wydaniu domowym jak i śniadaniu na mieście! Jest to wariacja na temat jajek smażonych z pomidorami doprawionymi porządnie bliskowschodnimi przyprawami. Czasem towarzyszy pomidora papryka, a czasem i inne dodatki. Na przestrzeni lat szakszuka ewoluowała i znajdziecie ją często z awokado lub innymi elementami.

Szukając szakszuki w Izraelu musicie zaplanować wizytę na godziny przedpołudniowe. Wiele lokali przygotowuje odpowiednią ilość porcji, których nie dorabia po skończeniu. Do samej szakszuki najczęściej dostaniecie pitę, hummus oraz kiszonki.

Chałwa

Czy myśląc o tym, czego warto spróbować w Izraelu przyszła Wam do głowy chałwa? To przysmak, którego korzeni należy szukać właśnie w tym regionie, chociaż wiele narodów kłóci się o to, gdzie chałwa jest najlepsza.

Oczywiście istnieje wiele rodzajów chałwy, a różnią się między innymi rodzajem użytych do jej produkcji ziaren. Ja uwielbiam chałwę z pistacjami, którą również często w Izraelu spotkacie. Możecie produkt ten nabyć na wielu straganach czy bazarach, ale także w supermarketach, gdzie jej jakość będzie prawdopodobnie nieco niższa, ale cena również.

Falafele

Wyczytałem kiedyś, że streetfootd Izreala jak i cała kuchnia jest jedną z najbardziej przyjaznych na świecie dla wegetarian i wegan. Podobno ponad 10% populacji kraju jest wegetarianami. Nie ma co się dziwić, że praktycznie w każdym lokalu jest jakaś pozycja wegetarianizm, a i lokale w stu procentach bezmięsne zdarzają się coraz częściej.

Jednym z najbardziej znanych, uniwersalnych, wegetariańskich i przede wszystkim pysznych dań jest falafel. Podawany najczęściej w picie tak jak kebab, a towarzyszą mu warzywa, hummus i sosy. Na życzenie większość miejsc może dodać nam ostrego sosu, ale potrafi on być naprawdę ostry więc polecam umiar.

Same falafele to kotleciki zrobione z ciecierzycy lub bobu i smażone na głębokim tłuszczu. Są sycące, delikatnie chrupiące na zewnątrz i przyjemnie miękkie w środku – spróbujcie koniecznie!

Malabi

Doszliśmy właśnie do deseru, który uwielbiam! Pomimo tego, że budynie i kremy budyniopodobne nie są mile widziane wśród dań, które lubię to malagi uwielbiam! Kremowe, smaczne, różane, słodkie i z chrupiącym wykończeniem! Myśląc o tym, czego warto spróbować w Izraelu wpiszcie malabi wysoko na listę!

Malabi trzeba spróbować, nie ma co wychwalać go bo to po prostu rewelacja. Tuż po powrocie do Polski odtworzyłem smak malagi, korzystając z przepisu otrzymanego od izraelskich znajomych! Znajdziecie go tutaj – przepis na malabi.

Kiszonki

Obstawiam, że ogórki kiszone nie znajdują się na Waszej liście czego warto spróbować w Izraelu, ale od razu Wam zdradzę, że znajdziecie je w wielu miejscach. Oczywiście na ogórkach lista ta się nie kończy. Traficie na różnorodne wariacje na temat ogórków, kapusty, marchewki i wielu, innych warzy, którym proces kiszenia dodał sporo charakteru. Dostaniecie je najczęściej jako dodatki do innych dań takich jak kebab, falafel, humus czy nawet szakszuka.

Owoce

Większość owoców na bazarach i w marketach pochodzi z lokalnych upraw.

Klimat w Izraelu sprzyja uprawie owoców różnego rodzaju. Przez kilka dni mojego pobytu mieszkałem na przedmieściach Tel Avivu, gdzie mogłem obserwować rośliny, które mieszkańcy uprawiali w swoich ogródkach. Wśród nich znalazły się kumkwaty, liczi, cytryny, pomarańcze czy pomelo. W ogródku domku, w którym mieszkałem właśnie zaczynało kwitnąć liczi i oliwki, a mango i ananasy budziły się wraz z nastaniem sezonu wiosennego.

Baklava

Baklavy w Izraelu znajdziecie sporo! Nie jest ona tania, ale jest pyszna i słodka. Na wielu bazarach sprzedawana jest ona na wagę (około 100-200 szekli za kilogram). Możecie spróbować wielu wersji tego słodkiego wypieku. Różnią się one nazwami, nadzieniem, rodzajem orzechów, ciasta i kilkoma innymi czynnikami. Baklavę uwielbiam, ale po kilku kawałkach muszę zrobić przerwę bo słodycz jest ogromna!

Przyprawy

Być może, zastanawiając się czego warto spróbować w Izraelu nie pomyśleliście o przyprawach, ale zdecydowanie powinniście zmienić zdanie, Znajdziecie je na każdym bazarze, ale i w wielu innych miejscach. Oprócz klasycznych ziół, które znamy z naszych kuchni w Izraelu znajdziecie ciekawe mieszanki, skomponowane specjalnie do różnych rodzajów dań. Czekają na Was mieszanki do ryżu (z którymi się go gotuje), do falafeli czy klasyczny zatar. Ja zaopatrzyłem się w porządne ilości przypraw, które powoli konsumuję eksperymentując z nowymi przepisami w kuchni!

Co przywieźć z Izraela?

Zastanawiając się nad tym, czego warto spróbować w Izraelu, warto także pomyśleć, które z przysmaków jesteście w stanie zabrać do domu. Nadadzą się doskonale jako prezenty dla znajomych czy rodziny, ale także dla Was, aby wspominać Waszą wycieczkę przy lokalnych smakach.

Ja przywiozłem ze sobą daktyle, tahini, sporo zatoru i innych przypraw. Ciekawą opcją, która jednak jest nieco ryzykowna jeżeli macie tylko bagaż podręczny jest „miód z daktyli” – słodki syrop z tych owoców.

Wino

Miałem okazję spróbować kilku rodzajów wina i w ciemno mogę powiedzieć, że izraelskie wina mi bardzo pasują. Izrael jest jednym z najstarszych regionów winiarskich na świecie. W całym kraju znaleźć można kamienne tłocznie do winogron datowane nawet na 4 tysiące lat. Wina izraelskie robi się w 4 regionach kraju – Galilei (ze Wzgórzami Golan), Samarii, Wzgórzach Judzkich oraz na Pustyni Negew

Dopiero jednak pod koniec XIX wieku rozpoczęła się rewolucja jakościowa, która miała na celu podniesienie jakości produkowanego trunku. Kraj ten nie posiada ogromnej produkcji, ale cały czas się rozwija! Przełom na rynku nastąpił w 1976 roku kiedy grupa lokalnych winiarzy zasadziła pierwsze sadzonki na Wzgórzach Golan. Za ich sukcesem poszli też inni!

Podróżując po kraju zobaczycie coraz więcej winnic, a ich produkty pomimo tego, że nie należą do najtańszych (o cenach w Izraelu na pewno już wiecie, że są wyższe niż u nas) to są wysokiej jakości, a izraelski przemysł winiarski jest innowacyjny i inne kraje czerpią z tych nowości wprowadzając je u siebie.

Jeżeli więc ktoś Was spyta czego warto spróbować w Izraelu to na pewno polećcie mu wino!