Pomimo, że nie przepadam za wysokimi temperaturami, a okolice 20 stopni są dla mnie optymalne to wakacje lubię. Lubię je z prostego powodu – to czas, gdy w lasach zaczyna się sezon na różnorodne smakołyki. Powoli pojawiają się grzyby, ale jest też spory wybór owoców.

Poziomki

Sezon na nie zaczyna się na początku lata. Rewelacyjnie pachną i smakują. W porównaniu do ogródkowych są niestety trochę mniejsze. Występują często w towarzystwie jagód. Jeżeli dacie radę i nie zjecie ich od razu to polecam zrobić konfiturę. Nie potrzebuje praktycznie w ogóle cukru i w smaku jest rewelacyjna. Najczęściej jednak poziomi znikają tak szybko jak się pojawiają.

Jagody

Chyba najgorszy owoc leśny do zbierania. Małe owoce i strasznie brudzące, ale smak świeżych jagód to jest to. Jeżeli nie wiecie co z nich zrobić to możliwości jest sporo. Zaczynając od klasyków czyli pierogi lub makaron z jagodami i śmietaną daje wspomnienie z dzieciństwa. Podobnie jak z poziomkami dobre są też do konfitury i ciasta. Idealne na surowo. Przy jagodach od razu widać kto podjadał brudne ma wszystko od rąk przez usta, a na zębach kończąc.

Maliny

W smaku te ogrodowe od leśnych różnią się znacząco. Te dzikie są najczęściej mniejsze i słodsze. Nie pogardzę jednak ani jednymi ani drugimi. Dzikie maliny widuję coraz rzadziej w lesie, ale jak się trafią to smak wynagradza poszukiwania. Wykorzystajcie je do przetworów. Idealnie nadają się na konfitury, soki (które w zimie rozgrzeją w chłodne wieczory), ale pasują też do ciast czy bardziej wytrawnych eksperymentów.

Jeżyny

U mnie najczęściej w ruch idą te działkowe, ale w lesie o nie nie trudno. Owoce są słodkie, ale lekko cierpkie. Łatwe do zbierania, ale uważajcie na kolce. Odmiany bezkolcowe są tylko w ogródkach. Jeżyny są bardzo dobre do ciast, ale jeszcze lepsze na nalewkę. O mojej możecie poczytać tutaj.

Grzyby

O nich można by pisać baaardzo długo. Mają mnóstwo zastosowań. Od najprostszego czyli suszenia, przez marynowanie, duszenie czy smażenie. Nie zbieram wszystkich gatunków. W moim koszyku znaleźć możecie kurki, maślaki, kozaki, prawdziwki, podgrzybki, rydze i to chyba tyle. Czasem już na jesień zieleniatki, a przy okazji też kanie jeśli są już duże. Nie zbieram grzybów, których nie znam. Są tacy, którzy zbierają jakieś gąski, gołąbki czy opieńki. Ja je zostawiam bo z jednej strony nie wiem co z nich zrobić, a z drugiej nie do końca je znam.

Borówki

To moje odkrycie z poprzedniego sezonu. Nigdy ich nie zbierałem, a kojarzyły mi się głównie z listkami do koszyków wielkanocnych. Zeszłej jesieni zebrałem jeden pojemnik i lekko przesmażyłem z odrobiną cukru. Wyszła rewelacja. Sprawdzają się idealnie do dań wytrawnych. Z powodzeniem zastępują żurawinę do mięs i serów, a przede wszystkich zbiera się je łatwiej niż jagody.

Żurawina

Wiele osób wydaje się zaskoczonych tym, że u nas można znaleźć żurawinę. Nie jest to co prawda łatwe. Jeżeli już znajdziemy to niestety w większości przypadków bez gumowców sięgających co najmniej do kolan nie da rady.  Żurawiny przedstawiać nie trzeba wiec gdy nadejdzie jesień szukajcie torfowisk i wyruszajcie na łowy.