Piękne dwory i luksusowe pałace nie zawsze kończą dobrze. Dwór w Bedoniu spotkał kiepski los. Stoi pomiędzy drzewami czekając na swój koniec.

Lokalizacja

Bedoń to niewielka miejscowość położona niecałe 20 kilometrów od centrum Łodzi (powiat łódzki wschodni, gmina Andrespol). Możemy dojechać tam skręcając z autostrady A1. Dwór oznaczony jest dobrze na mapie Google. Samochód możecie zostawić niedaleko budowli, przy ulicy.

Historia dworu

Obecna miejscowość Bedoń przez długi okres czasu nazywana była Będoń. Dzisiejszą formę przyjęła w okresie międzywojennym. Historia znajdującego się tam dworu sięga XIX wieku (lata 1870-1880). Powstał on staraniem rodziny Kochanowskich, a konkretnie Jana Kochanowskiego – adwokata z Opoczna. Przenieśli się oni do nowego dworu z położonego niedaleko starego obiektu, który nie przetrwał do naszych czasów.

Do końca pozostawał on w rękach rodziny Kochanowskich. Najpierw Jana, później Romana, Andrzeja, Jana i Piotra.

W 1945 roku majątek został upaństwowiony i przeszedł w większości na własność Lasów Państwowych. Po wojnie był on zamieszkany, a w 1996 roku wybuchł w nim pożar, po którym popadł w ruinę.

Stan obecny

Stan obecny dworu jest po prostu zły. Kwestia lat, a może miesięcy, gdy całość przestanie istnieć. Jest też szansa, że mury jeszcze trochę postraszą stojąc pomiędzy drzewami.

Dwór obecnie jest ogrodzony siatką, a na ścianach widnieją tabliczki informujące o zakazie wstępu na teren obiektu. Bryła, którą widzimy dzisiaj jest efektem odbudowy dworu w 1917 roku. Dokonał jej łódzki architekt Józef Kaban-Korski.

Przy dworze znajdował się okazały park, który dzisiaj nie przypomina już zorganizowanego założenia, ale drzewa nadal robią wrażenie.

Warto odwiedzić?

Chyba najważniejszym powodem żeby odwiedzić dwór w Bedoniu jest fakt, że wkrótce go może tam już nie być. Nie jest to obiekt spektakularny i na pewno znajdziecie ładniejsze i lepiej zachowane, ale przejeżdżając zajrzeć można.