Niektórym lawenda kojarzy się z Francją, innym z Włochami. Są tacy, którym ten zapach kojarzy się ze środkami na mole. Ja lubię zarówno smak jak i zapach lawendy. Od ostatniego weekendu lawenda budzi też inne skojarzenia.

Całkiem niedawno odkryłem, że przy ul. Sienkiewicza powstał nowy lokal. Nazywa się Lawenda i na pierwszy rzut oka oferuje kuchnię włoską wzbogaconą o kilka dodatkowych pozycji. Znajduje się on na przeciwko Kojota i obok NUR kebaba. Wnętrze utrzymane jest w jasnej tonacji z elementami lawendowymi. Już na wejściu wita nas widok opalanego drewnem pieca.

W karcie znaleźć można różne dania. Znajdują się tam pizze, pasty (13-15 zł), zapiekanki i sałatki. Z dań dodatkowych (nazywanych lawenda w podróży) znaleźć możemy burrito i polędwice. Zdecydowaliśmy się na dużą (45 cm) pizzę, dwie zupy, dwie zapiekanki i herbatę.

Dwie zupy, które wybraliśmy to krem pomidorowy z groszkiem ptysiowym (5 zł) oraz krem marchwiowo-imbirowo-pomarańczowy z gruszką ( 7zł). Pierwsza z nich była smaczna, mocno pomidorowa z nutą ziołową. Groszków było niewiele, ale pasowały do zupy. Druga z zup była rewelacyjna. Jest to połączenie smakowe, które lubię. Z mojej strony dodał bym coś na przełamanie konsystencji np. amarantus albo prażony sezam.

Lokal oferuje zapiekanki w dwóch rodzajach i rozmiarach (20 i 40 cm). Pieczone są one w piecu do pizzy. Możemy wybrać zapiekankę klasyczną z pieczarkami lub wersję, która mnie zaciekawiła z sosem pomidorowym zamiast pieczarek. Powstaje nam wtedy zapiekanko-pizza. Zapiekanka mała kosztuje 4,5 zł, a duża 8 zł. Za dodatkowe składniki płacimy 1 albo 1,5 zł w zależności od rozmiaru zapiekanki. Efekt w zapiekankach roi to, że są pieczone w piecu na drewno i to w smaku można wyczuć.

Przejdźmy wreszcie do pizzy. Zdecydowaliśmy się na pizzę Uovo w rozmiarze 45 cm. Kosztowała 30 zł. Ciasto było w niej cienkie, ale dobrze wypieczone (nie przyklejało się do talerza). Wśród składników na pizzy znalazły się sos czosnkowy, ser, jajko, szpinak, gorgonzola i oregano. Pizza była smaczna. Ciekawą opcją, którą na pewno w przyszłości wypróbuję jest zamówienie pizzy w formie Calzone.

Nie obyło się bez małej wpadki. Niestety zamówioną ze wszystkim herbatę znaleźliśmy na naszym rachunku, ale nie znaleźliśmy jej na naszym stole. Rachunek został jednak szybko poprawiony.

Lokal na naszym rynku pojawił się niedawno. Podczas naszej wizyty nie byliśmy w nim sami więc jest nadzieja. Jedzenie jest smaczne i wyłączając niektóre pizzę nie jest bardzo drogie.

lawenda lawenda lawenda lawenda lawenda lawenda lawenda