Tłusty czwartek kojarzy się najczęściej z pączkami i faworkami. Pierwotnie jednak był to dzień poświęcony dla piwa i mięsa. Pączkami nie pogardziłem, ale dzień postanowiłem podsumować – podwójny Bohoburger w Bohomass. Przy okazji odkryłem Bohomass Cafe (nową część lokalu). O samym lokalu pisałem już tutaj.

bohoburger

Zachęcony zwiększonymi porcjami mięsa w niewiele zwiększonej cenie udałem się na ul. Bodzentyńską.Wystrój nowej części jest bardziej kawiarniany. Utrzymany w lekko alternatywnym klimacie. Polecam fotele pod oknem – mega wygodne. Z menu wybrałem nowego, większego podwójnego Bohoburgera. Kanapka zawierała 400 g wołowiny, pomidora, ogórka, sałatę, ser i sosy. Pierwsze kilka gryzów dałem radę wykonać bez pomocy sztućców. W trosce jednak o stół i spodnie zdecydowałem się na większy talerz, sztućce i dodatkowe serwetki. Kanapka jest spora i trudno się do niej dobrać. Bohomass ma jedne z lepszych bułek burgerowych w Kielcach – świeże i chrupiące. Jedynym niedociągnięciem w moim burgerze był stopień wysmażenia. Miało być średnie, a niestety były kawałki bardzo różowe. Mi to nie przeszkadzało (bo tatara lubię;)), ale na różnych ludzi mogło trafić.

bohoburger

bohoburger

Zamówiliśmy także pierogi ruskie. To jedna z nowych pozycji w menu Bohomass. Pojawiły się one całkiem niedawno wraz z tostami, omletami i sałatkami. Pierogi smaczne, a ciasto miały bardzo delikatne. Mnie jednak brakowało cebulki – czy to smażonej na wierzchu, czy trochę więcej w środku, to już mi wszystko jedno. Zdecydowanym plusem jest jednak to, że za burgera, pierogi i dwie wody zapłaciliśmy 40 zł. Bohoburger to ciekawa propozycja.

bohoburger