Promenada Solna, znajdująca się w centrum nad Silnicą od jakiegoś czasu tętni gastronomicznym życiem i mocno zakorzeniła się na kulinarnej mapie Kielc. Niektóre lokale są tam od dawna, a inne się zmieniają, a najnowszym miejscem, które zaprasza na coś pysznego, jest Niebieska Sowa.

Jeżeli nazwa lokalu kojarzy Wam się z inną kielecką restauracją, jaką jest Żółty Słoń to skojarzenia są jak najbardziej słuszne. Lokale te powiązane są ze sobą właścicielsko.

Lokalizacja

Niebieska Sowa to lokal znajdujący się w Kielcach w budynku Promenady Solnej. Wcześniej w tym miejscu znajdował się inny lokal – Rolo Lolo. Od jakiegoś czasu lokal stał pusty i przechodził remont. Niebieska Sowa działa od niedawna. Najlepiej dostać się tam spacerem, ale jeżeli przyjedziecie samochodem to najlepiej zostawić go przy ul. Staszica.

Niebieska Sowa – co w ofercie?

Karta nie jest długa (mieści się na dwóch stronach A4) i składa się z 6 działów – kanapki Pastrami, Tacos, Hot-Dogi, Bowle, Kanapki i Sowa Party Mix. Ostatnia kategoria to zestaw, który powinien dobrze się sprawdzić na imprezę, gdy nie chce nam się nic przyrządzać.

Każda z pozycji jest szczegółowo opisana, a w przypadku Tacos, mamy do wyboru jedną lub trzy sztuki.

Co wybraliśmy?

Nasz wybór padł na cztery pozycje z karty:

  • Rice Bowl z surowym łososiem solankowym w pomidorach i trawie cytrynowej z wakame, ananasem, granatem, fasolką i marchewką oraz podawanym osobno sosem ponzu
  • Tacos Camarones z krewetkami, sałata z meksykańskim winegretem i guacamole
  • Kanapka Cezar z płatkami kurczaka, rzymską sałatą, sosem Cezar i parmezanem
  • Kanapka Ruben z pastrami, kiszoną kapustą, sosem majonezowym z worcester i serem szwajcarskim

Do tego zdecydowaliśmy się na bazyliową lemoniadę.

Jak wrażenia?

Na początek spory plus za sprawną obsługę i szybkie wydanie dań. Pomimo, że nie byliśmy w lokalu sami, to dania dostaliśmy bardzo szybko i to cieszy. W sumie przy niedużym lokalu trzeba tę dynamikę zachować. Dania podane są na ładnej zastawie i myślę, że użyte w tytule stwierdzenie, że jest to restauracyjny streetfootd pasuje do charakteru lokalu.

Zacznę od bowla, który był klasycznym, ale bardzo smacznym wydaniem tego przysmaku. Tego typu miski jadłem regularnie na zlotach food trucków i to jest coś co lubię. Smaczny ryż, miękki i dobry łosoś w połączeniu z dodatkami tworzą bardzo udaną całość. Bowli w ofercie jest kilka i jest to pozycja, po którą sięgnę jeszcze na pewno.

Drugim daniem, którego spróbowaliśmy były tacos z krewetkami. Smaczna tortilla, na szczęście nie przypominająca tej, którą znamy ze sklepów i używamy do quesadilli. Smaczne dodatki i całość dobrze dobrana. Jeden tacos to 2-3 gryzy więc nie jest to danie duże, ale 3 sztuki na przekąskę w ciągu dnia to dobra opcja. Do tacosów podawana jest lekko pikantna salsa pomidorowa.

Kolejną propozycją, której spróbowaliśmy była kanapka Cezar. Niestety wypadła ona najgorzej. Kurczak był dobry, ale przez małą ilość sosu bułka była sucha (pomimo, że świeża) i zapychająca. Parmezan tarty drobno zastąpił był tartymi grubymi wyrokami lub płatkami i też by to kanapce mogło pomóc.

Ostatnim daniem, które Wam opisze była kanapka Ruben. Dobre pastrami i smaczne pieczywo (ja bym poszedł w stronę cięższego chleba) wraz z dodatkami tworzyło fajną całość. Pastrami lubię bardzo, a nadal nie jest ono często spotykane w naszym mieście czego żałuję. Do kanapki na talerzu podane były ogórki kiszone na przekąskę.

Warto?

Niebieska Sowa to miejsce wpisujące się dobrze w scenerię Promenady Solnej. Nie jest to lokal tani, ale patrząc na szalejące ceny produktów, benzyny i pracowników to wkrótce żaden lokal tani nie będzie. Porcje nie są duże więc dla mnie nie jest to lokal obiadowy, ale jako miejsce na przekąskę, szybki lunch, spotkanie ze znajomymi jak najbardziej się nadaje.

Myślę, że rekomendacją do wizyty jest również osoba współwłaściciela czyli Tomka Soczumskiego, który na co dzień jest szefem kuchni restauracji Żółty Słoń, której poziom kulinarny znają wszyscy.