Kolejne pizzerie powstają w Kielcach. U mnie często służą pomocą, gdy po popołudniu w ogródku nie mam siły nic ugotować. Szybkie zamówienie przez aplikację i w domu czeka już na Ciebie najczęściej gorąca pizza. Tak było i tym razem. Na liście lokali pojawiła się pizzeria La Fresca i to właśnie ją postanowiłem przetestować.

Jeszcze z działki zamówienie przez aplikację i tuż po dojeździe do domu, dojechała też i pizza. Wybraliśmy lokal o nazwie La Fresca. Znajduje się on na kieleckiej Ostrej Górce. Nie wiem kiedy powstał, ale ja się z nim pierwszy raz spotkałem. W swojej ofercie ma pizzę klasyczną, pizzę koroną i makarony. Duża pizza mierzy 45, a mała 32 centymetry.

Dawno nie jadłem pizzy, która w wielu lokalach nazywana bywa góralską. W sumie to we Włoszech pewnie by się przeżegnali gdyby ją zobaczyli, ale połączenie smaków złe nie jest. W jej skład wchodził sos pomidorowy, ser, oscypek, bekon, ogórek kiszony i cebula, którą zamieniłem na pieczarki. Kosztowała 25 zł.

Zamówienie przyjechało do nas w około 25-30 minut. Coraz rzadziej w Kielcach trafiam na pizzę słabą, chociaż dalej niestety są. W tym wypadku pizza była smaczna. Była wyśrodkowaniem pomiędzy grubym, zapychającym ciastem, a klasycznym włoskim smakiem. Ciasto było cienkie, a pizzę pogrubiała ilość dodatków. Składniki nie do końca włoskie, ale pasowały do siebie. Do pizzy smaczny i mocno czosnkowy, ale lekki sos. Zmienił bym dwie rzeczy. Pierwszą jest oscypek na pizzy, zainwestował bym w jakiś lepszy bo smak był wyczuwalny, ale bardzo delikatnie. Druga rzeczą to potrzymał bym pizzę w piecu minutę krócej, wtedy brzegi ciasta były by idealne.

Ogólne wrażenia czas dostawy/cena/jakość są dobre. Nie jest to podium, ale miła odmiana.

DSC_2724 DSC_2725 IMG_20150513_225547