Jeżeli kiedykolwiek zastanawialiście się nad wizytą w Sandomierzu to na pewno kojarzyliście atrakcje, historyczne i ciekawe zabytki. Ja jednak polecam Wam kolejne miejsce, które jest bardzo dobrym powodem do odwiedzenia tego królewskiego miasta – restaurację Widnokrąg.

Jest to miejsce, gdzie przenikają się wątki historyczne, lokalne i regionalne. Ich doskonałą mieszankę znajdziecie równo na talerzu jak i we wnętrzu lokalu, o którym za chwilę.

Swoją nazwę Widnokrąg zawdzięcza powieści Wiesława Myśliwskiego, za którą w 1997 roku otrzymał nagrodę „Nike”. Autor związany był z Sandomierzem, a akcję książki umieścił w okolicach miasta.

Widnokrąg – lokalizacja

Widnokrąg to restauracja (i pokoje gościnne), zlokalizowana w Sandomierzu w województwie świętokrzyskim. Adres lokalu to ul. Opatowska 19, ale nie będzie on Wam potrzebny, bo wystarczy, że znajdziecie Bramę Opatowską. Restauracja znajduje się właśnie przy tym jednym z najbardziej charakterystycznych obiektów Sandomierza. Można powiedzieć, że lokal mieści się po sąsiedzku i tak jest w rzeczywistości! 🙂 Z pomieszczenia restauracji, w którym mają miejsce wystawy sztuki, przez przeszklony dach widać idealnie całą wieżę.

Lokal posiada ogródek i sporo miejsc wewnątrz. Jeżeli planujecie przyjechać samochodem, to możecie zostawić go w okolicy, np. na ul. Żydowskiej, Browarnej czy Podwale Górne.

Wnętrze

O tym, że Widnokrąg znajduje się w samym centrum Sandomierza, tuż przy Bramie Opatowskiej już wiecie. Z zewnątrz wygląda ciekawie, a ogródek zachęca do chwili relaksu. Magia jednak zaczyna się po wejściu do środka. Wnętrze zrobiło na mnie ogromne wrażenie. To połączenie przeszłości z teraźniejszością, nowoczesnego stylu z klasyką! Restauracja znajduje się w starej kamienicy z XIX wieku.

Spoglądając na ściany również możecie podziwiać różne style i faktury. W jednym miejscu zobaczycie kamień i cegły, w innych stylowo malowane ściany ze wzorami sprzed lat. Widać we wnętrzu, że ktoś ma zmysł do tego i całość tworzy rewelacyjny efekt!

Oprócz głównej sali (przy bardzo) możecie skorzystać z sali, która wygląda jak stara biblioteka czy też np. ze wspomnianego już ogródka. Osobną część lokalu (nie przeznaczoną do konsumpcji) stanowi sala na wystawy – Galeria „Widnokrąg”, z której możecie podziwiać okolice i wspomnianą już bramę.

Widnokrąg to także 4 pokoje gościnne do wynajęcia i patrząc na wyszukane wnętrza restauracji to wiem, że muszę kiedyś i je odwiedzić. Zapowiadają się ciekawie!

Smaki i wrażenia

Menu lokalu nie jest bardzo rozbudowane co dobrze wróć jakości i świeżości dań oraz wykorzystaniu sezonowych składników. Lokal chwali się współpracą z lokalnymi producentami, a wśród nich znajdują się Nalewki Staropolskie Karola Majewskiego, Ryby z gospodarstwa rybackiego Pstrąg Pustelnia, Oleje Skarby Natury, Olej z Zabłocia, Sery Lisickie, Gospodarstwo ogrodnicze Małgorzata i Andrzej Kruk i Winnice Sandomierszczyzny.

Pierwszy plan był taki, aby skupić się na daniu głównym, ale przystawka w postaci pora marynowanego w miodzie (33 zł.) skusiła mnie wystarczająco, żeby od niej jednak zacząć. W menu danie to opisane jest jako „Por marynowany w miodzie, kalarepa, ser lokalny od Pawła Lisa, jabłko, słonecznik prażony w miodzie, winegret koperkowo-limonkowy i pieczywo naszego wypieku”. Por był zaskakujący i pyszny. Nie przypominał on pora, którego znamy z rosołu czy sałatki jarzynowej. W połączeniu z kalarepą i jabłkiem oraz serem było to niesamowite.

Moim daniem głównym była polędwiczka wieprzowa w popiele z warzyw z purée ziemniaczanym, kalafiorem, fasolką szparagową, boczniakami, rzodkiewką i sosem demi-glace z jałowcem (49 zł). Polędwiczka idealne przyrządzona, pure aksamitne i gładkie, a dodatki pyszne. Demi-glace był rewelacyjny – esencjonalny i pyszny! W tym daniu mi nie brakowało niczego!

Dorota skusiła się na inną pozycję z karty – pierogi z ptactwa z emulsją z brokuła i czosnku, jogurtem, cukinią, rzodkiewką, czarnuszką i szpinakiem (42 zł). Miękkie i delikatne ciasto ze smacznym farszem było smaczne, ale w połączeniu z dodatkami to była prawdziwa petarda.

Warto wspomnieć o ciekawej karcie win, gdzie oprócz zagranicznych hitów mamy także spory fragment poświęcony lokalnym, sandomierskim winnicom. Wśród trunków serwowanych w lokalu znajdują się m.in. wina z Winnicy nad Jarem, Nobilis, Płochockich i Św. Jakuba.

Oprócz naszych dań, na stole pojawiła się również propozycja z menu dziecięcego – Indyk z pure ziemniaczanym i marchewką. Zuzi smakował bardzo i szybko całość zniknęła z talerza. Obecna z nami na kolacji Kasia zdecydowała się na sałatkę z wędzoną kaczką i chwaliła ją również mocno.

Jak łatwo domyślić się z tonu wcześniejszych paragrafów to nasze wrażenia są niezwykle pozytywne. Myślę, że Widnokrąg jest w czołówce restauracji województwa świętokrzyskiego. Kuchnia idealnie wpasowała się w nasze smaki. Można by powiedzieć, że właśnie tego oczekiwaliśmy, ale przed wizytą nie mieliśmy żadnych oczekiwań. Byliśmy lekko głodni po całym dniu zwiedzania i eksplorowania Sandomierza i okolicy oraz poznawania regionalnych smaków i smaczków.

Warto odwiedzić Widnokrąg?

Nie byłem we wszystkich restauracjach Sandomierzu, ale mogę zaryzykować, że Widnokrąg jest jedną z najlepszych. Jeżeli są lokale lepsze od Widnokręgu to tylko pozazdrościć, bo to najwyższa liga. Świadomość miejsca, wyszukany i oryginalny wystrój w połączeniu z sezonowym menu z regionalnymi akcentami to po prostu rewelacja!

Jeżeli wybieracie się do Sandomierza to odwiedźcie historyczne zabytki, obejrzyjcie wyroby z krzemienia pasiastego, jedźcie do winnic, a wieczorem odwiedźcie Widnokrąg – warto!