Różne kuchnie pojawiają się w Kielcach, ale lokalu, poświęconego w stu procentach kuchni tajskiej jeszcze nie było. Od niedawna się to zmieniło. ThajKha otworzyła swoje progi i serwuje dania z tej popularnej ostatnio, wakacyjnej destynacji.

Lokal znajduje się przy ul. Paderewskiego 42. Wcześniej w tym miejscu mieściła się restauracja indyjska Ajmere (tekst o niej). W środku znajdzie się miejsce dla około 15 osób. Wystrój na razie nie jest spektakularny, ale myślę, że z czasem pojawi się więcej tajskich akcentów.

Szefową kuchni jest Wilai Sikamlom, która 5 lat była szefową restauracji Naam Thai w Warszawie. W rozmowie wyznała, że Warszawa jest dla niej za duża, a w Kielcach ma sporo przyjaciół.

Menu lokalu jest krótkie, ale na pewno nieco się z czasem powiększy.

Podczas naszej wizyty zdecydowaliśmy się na:

  • zupa Tom Kha Gai (z kurczakiem) (17 zł)
  • sałatka Som Tam Thai (15 zł)
  • Pad Thai Gai (z kurczakiem) (26 zł)
  • Pad med mamuang Himaphan Gai (z kurczakiem) (27 zł)

Zupę i sałatkę dostaliśmy po kilku minutach, a pozostałe dania po około 20. Zupa Tom Kha to kremowa kompozycja z kurczakiem mleczkiem kokosowym, trawą cytrynową i liśćmi limonki kafir. Była pełna smaków. Od słodyczy przez kwaśność do nut grzybowych czy pomidora. Bardzo mi smakowała, następnym razem zamówię z makaronem – bez problemu można ją traktować wtedy jako obiad.

Sałatka, którą wybraliśmy w menu, opisana była, jako najpopularniejsza tajska sałatka słodko-kwaśna. W jej skład wchodziła kalarepa, marchewka, chilli, limonka i orzeszki ziemne. Wszystkie składniki połączone z “dressingiem” dały rewelacyjny efekt, jeżeli chodzi o smaki. Chrupkość składników dodała daniu jeszcze więcej uroku.

Jeżeli chodzi o dania główne to  Pad med mamuang Himaphan Gai to danie z woka. Smażone warzywa z orzechami nerkowca i tajskim sosem. Było smaczne, ale jeżeli musiałbym wybrać coś, co smakowało mi najmniej z 4 propozycji, to by było właśnie to. Danie było ciekawe, ale zrobiło najmniejsze “wow”.

Na końcu dostaliśmy Pad Thai. Danie, które robiłem sam i jadłem wielokrotnie. Ten serwowany w ThaiKha jest bardzo dobry. Smakował zarówno mi, jak i Zuzi. Podany z orzeszkami, kiełkami, porem zrobił dobrą robotę. Sos nie był za słodki ani za kwaśny, po prostu bardzo dobry.

Warto?

Moją pierwszą wizytę oceniam bardzo dobrze. Wyszedłem najedzony, a moje kubki smakowe były zadowolone. Pomimo tego, że sam wystrój lokalu wymaga delikatnego dopracowania, i pomimo tego, że akurat zabrakło tofu, chociaż jakimś cudem miałem na nie ochotę, to restauracja zdecydowanie zasługuje na uwagę. Zajrzyjcie do ThaiKha!

ThaiKha ThaiKha ThaiKha ThaiKhaThaiKha