Pierwszą opcją, o której Wam mówiłem była południowa Francja. Nasze wyjazdy pomimo, że planowane to mają jednak nutę spontaniczności. Zdecydowaliśmy się zmienić jednak kierunek wakacyjnego wyjazdu. Z południa Europy skierujemy się nieco bardziej na północ…
Wśród krajów sąsiadujących z Polską i tych, położonych niedaleko, chyba najmniej z wyjazdami turystycznymi kojarzy mi się Dania (no może jeszcze Obwód Kaliningradzki). Pomimo, że z Polską nie graniczy, to od Kielc dzieli ją niecałe 1000 kilometrów.
To właśnie Dania stanie się celem naszej wakacyjnej podroży. Plan jest prosty, a na trasie mamy kilka miejsc, które musimy odwiedzić, a reszta zależy od naszych pomysłów. Wśród miejsc, które odwiedzimy na pewno są na razie trzy: Legoland w Billund, Kopenhaga i Berlin. Ostatnie z tych miast odwiedzałem już kilkakrotnie, ale w trójkę będziemy tam po raz pierwszy.
Z czym mi się kojarzy Dania? I tu pojawia się problem, bo nie wiem z czym. Gdzieś w głowie pojawia mi się syrenka, a reszta skojarzeń jest mocno rozmyta. Aha, jeszcze sos duński 🙂 I Czesław Mozil 🙂
Jeżeli chodzi o to, co mi się wydaje, słyszałem lub widziałem gdzieś, to podobno jest tam drogo, leży na wyspach i jedzą tam sporo Hot Dogów. Po głębszej analizie przyszedł mi do głowy Legoland i browar Carlsberga.
Od pomysłu do realizacji przeszedłem bardzo szybko. Tak więc w lipcu wyruszamy do Danii. Zahaczymy też pewnie o Szwecję, ale to dosłownie na dzień czy dwa. Po obejrzeniu zdjęć i przeczytaniu kilku relacji jestem bardzo pozytywnie nastawiony do wyjazdu. Czas pokaże, jak bardzo się on udał.
Tradycyjnie przyjmiemy partnerów naszego przedsięwzięcia. Jeżeli znacie kogoś, kto chciałby podjąć współprace dajcie znać, a przedstawię ofertę 🙂