Rynek od dołu

Kraków, jak chyba wszystkie miasta ma miejsca turystyczne i obowiązkowe i te drugie, mniej znane a równie (lub nawet  bardziej) urokliwe. W Krakowie turystę znajdziecie na pewno na Rynku, Wawelu i w… Wieliczce, ale czasem warto zejść niżej…

Moim ulubionym miejscem w Krakowie jest Fabryka Schindlera. Jest to Muzeum popularne i znane, ale dojazd do niego wymaga wysiłku jakiegoś więc nie wszyscy turyści tam docierają. Dzisiaj chcę Wam jednak napisać o innym miejscu. Wspomniany już Rynek Starego Miasta jest miejsce obowiązkowym i to często tam wycieczka wielu „turystów” zaczyna się i kończy.

Można wypić kawę, posłuchać hejnału, popatrzeć na dorożki czy gołębie. Od niedawna (2010) możemy jednak spojrzeć na Rynek z innej perspektywy, a konkretnie od dołu.

Po zakończeniu prac archeologicznych w 2010 roku utworzony został oddział Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Placówka ta jest stosunkowo nowa i wyposażona w różnorodne technologie pojawiające się dopiero na rynku muzealnym w tamtym okresie.

Do samego muzeum wchodzi się poprzez Sukiennice (wejście znajduje się na ścianie wschodniej na wysokości kwiaciarek). Muzeum cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem dlatego polecam zarezerwować bilet przez internet. Zwiedzanie trwa około 2 godzin, a do dyspozycji mamy ekspozycje związane z różnymi okresami rozwoju miasta, dioramy, makiety, plany, filmy i inne.

To właśnie w Podziemiach Rynku pierwszy raz widziałem parowy ekran (ekran z pary wodnej, na którym wyświetlany jest obraz z rzutnika). To także tutaj pierwszy raz w praktyce spotkałem wykorzystanie Poszerzonej rzeczywistości (AR – Augmented Reality). Na biletach znajdują się kody, które aktywują modele 3d obiektów. Aby zobaczyć model należy pokazać bilet do kamery w wyznaczonych miejscach. Mam wrażenie, że AR działa lekko słabiej niż w czasach nowości (trudniej „złapać” kod).

Słyszałem opinie, że Podziemia Rynku to takie wesołe miasteczko wśród muzeów. Na pewno prawdą jest to, że ekspozycja jest bogata w różnorodne formy przekazu, ale i treść się przebija co wydaje mi się dobrym balansem. Ekspozycję można zwiedzać w swoim tempie, a zarówno dorośli jak i dzieci znajdą coś dla siebie.

Muzeum robi na mnie wrażenie. Ciężko mi było sobie wyobrazić, że pod Rynkiem, po którym niejednokrotnie chodziłem znajdowało się tyle magazynów i innych pomieszczeń.

DSC_1945 DSC_1949 DSC_1950 DSC_1951 DSC_1952 DSC_1953 DSC_1954 DSC_1955 DSC_1960 DSC_1961 DSC_1962 DSC_1963 DSC_1965 DSC_1966 DSC_1968 DSC_1969 DSC_1972