Od dawna Ikea to dla mnie nie tylko sklep. Zawsze jak jestem odwiedzam także restaurację. O klopsikach i innych przysmakach już pisałem. Tym razem zdarzyło mi się zajrzeć na śniadanie, na którym się zaskoczyłem. Przed Wamai śniadanie angielskie w Ikea.

Najbliżej mam do Ikea Kraków i tam często zaglądam. Tym razem plan dnia był dość napięty więc w Ikea pojawiliśmy się tuż po otwarciu. Na śniadanie w Kielcach nie zjadłem za wiele więc musiałem zajrzeć coś zjeść. Najczęściej na moim talerzu lądują klopsiki, ale tym razem postanowiłem się skusić na śniadanie.

Oferta śniadaniowa Ikea, którą znałem wyglądała standardowo. Było jajko, pomidor, warzywa, masło ser etc. Tym razem jednak zobaczyłem nową (dla mnie) ofertę. Ofertę, którą ja bym opisał jako śniadanie angielskie. Zestawy śniadaniowe podawane z kawą, a serwowane w kilku wariantach:

  • podstawowy (3,99 zł) – kawa, kiełbska, fasolka, hash brown
  • średni (4,99 zł) – kawa, kiełbaska, fasolka, hash brown, pomidor, bekon
  • duży (5,99 zł (bez karty 6,99 zł)) – kawa, kiełbska, fasolka,  2 hash brown, pomidor, bekon, parówka, jajko (omlet)
  • wegetariański (4,99 zł) – kawa, jajko, fasolka, pomidor, 2 hash brown

Znając swoje możliwości zdecydowałem się na zestaw największy, do którego dobrałem jeszcze bułkę. Kawa w Ikea jest dobra więc o niej nie ma co więcej pisać. Kiełbaska smaczna, a za parówkami nie przepadam, ale tą zjadłem więc nie mogła być zła. Kolejnym elementem była fasolka w sosie pomidorowym oraz grillowana połówka pomidora. Do tego oczywiście plastry bekonu. Na talerzu znalazły się także hashbrown, które roboczo możemy potraktować jako placki ziemniaczane z większych fragmentów ziemniaków. Na koniec jeszcze jajko w formie placka lub jak kto woli omletu (mi omlet kojarzy się z czymś innym;)).

Podsumowując za takie pieniądze to polecam z czystym sumieniem. Dzięki takich zestawom mam kolejny dowód, że na śniadanie angielskie w Ikea warto zajrzeć w trasie po drodze. Najbliższa okazja za kilka tygodni 🙂

DSC_1892 DSC_1893