Jestem fanem kuchni czeskiej i nie łatwo się domyślić, że najbardziej lubię degustować ją na miejscu, w Czechach. Zdarza mi się jednak zjeść coś czeskiego w domu i w różnorodnych restauracjach. Tym razem odwiedziłem nową warszawską restaurację Česká Kozlovna! Zobaczcie jak było!

Lokalizacja

Restauracja znajduje się przy ul. Pięknej 11 w Warszawie. Całkiem niedaleko od Ambasady Czeskiej. W środku jest sporo miejsc. Możecie siedzieć przy stolikach klasycznych lub wysokich.

Česká Kozlovna – menu

Jak się łatwo domyślić po nazwie w lokalu znajdziecie piwo Kozel w różnych odsłonach (jest też řezané <3). Oprócz piwa w karcie znajdziecie zupy (czosnkową i zupę dnia) oraz sporo dań. Jest nie tylko czeska klasyka, taka jak smażony ser czy gulasz z knedlikami, ale i golonka. Znajdziecie też w Kozlovni przekąski do piwa.

Co dla mnie ważne, jest tam także Kofola lana, która bezapelacyjnie jest najlepsza w tej właśnie wersji. Jeżeli chcecie poczytać więcej o Kofoli, to poświęciłem jej osobny artykuł.

Co zjedliśmy i wypiliśmy?

  • Kofola (0,5 litra – 11 zł)
  • Nakládaný hermelín (23 zł)
  • Česnečka (15 zł)
  • Hovězí guláš (35 zł)
  • Sałatka (25 zł)

Jak wrażenia?

Obsługa od razu pojawiła się z kartą. Dostaliśmy także podkładki pod szklanki. Po złożeniu zamówienia zajęliśmy się studiowaniem menu. W mgnieniu oka pojawiły się napoje i startery. Zupa czosnkowa była smaczna i zrobiona na bogato. Jak dla mnie nieco za słona. Wykonanie klasyczne – grzanki, ser i mięso (sporo mięsa). Mój przepis na czosnkową znajdziecie tutaj.

Kolejnym daniem była właściwie przekąska czyli hermelin. Jest to marynowany czeski ser (typ camembert). W tym miejscu Wam powiem, że był bardzo dobry. Po stopniu zmiękczenia czuć było, że odleżakował swoje, a smaki bardzo fajnie się uzupełniały. Lekko pikantny z cebulką i czosnkiem – jeden z lepszych jakie jadłem! W smaku konkretny, ale nie nachalny. Podawany jest z pieczywem.

O sałatce wiele nie powiem, bo nie ja ją jadłem, ale wyglądała bardzo przyjemnie. W jej skład wchodziły pieczone warzywa korzeniowe z wędzonym twarogiem i sosem tymiankowo-cytrynowym.

Na koniec gwóźdź programu czyli knedliki z gulaszem wołowym. Same knedliki w porządku. Mięso w sosie bardzo dobrze przygotowane i rozpadające się delikatnie w ustach na kawałki. Mam jednak dwa zastrzeżenia do sosu. Pierwsze jest takie, że chyba za mocno się zredukował, a drugie dotyczy ostrości. Ja lubię ostre, ale jednak nieco mniej pikantności załatwiłoby sprawę.

Warto?

Česká Kozlovna to ciekawe miejsce, które warto odwiedzić. Dopiero rozpoczyna swoją działalność więc jeszcze długa droga przed nimi, ale koncept mi się podoba i zajrzę w przyszłości, zobaczyć jak się miewa.

Kolejnym razem będę bez samochodu, aby w pełni sprawdzić menu w połączeniu z piwem!

Ciekawostka!

Będąc w lokalu zwróćcie uwagę na podłogę wokół baru. Wygląda ona na bazaltową, a tego typu płytki możecie spotkać w wielu czeskich browarach!