Bajgle & coffee to lokal, o którym kiedyś już Wam pisałem. Jego początki były obiecujące, ale było sporo kwestii do poprawy. Po czasie spróbowałem ich oferty ponownie. Bajgle w Kielcach nadal są czymś nowym, a o tym jak wypadły te przeczytacie za chwilę!

Pandemia dała się we znaki gastronomii mocno. Jedne lokale przestawiły się na życie w dostawie, inne się zamknęły lub przeczekały. Miejsce, o którym jest ten tekst postanowiło udoskonalić swoją ofertę i położyć nacisk właśnie na dowóz w czasie pandemii.

Lokalizacja

Bajgle & coffee to lokal znajdujący się przy ul. Bodzentyńskiej 3 w Kielcach. W środku nie ma zbyt dużo miejsca, ale jest gdzie usiąść (gdy jest to możliwe i nie ma obostrzeń pandemicznych. Bodzentyńska, uchodzi za najstarszą ulicę w Kielcach i ma swój klimat. Odchodzi od Rynku, który w letnie miesiące tętni wieczornym życiem w ogródkach.

Co w ofercie?

W ofercie jak łatwo się domyślić znajdują się bajgle. Możemy wybierać spośród propozycji wytrawnych i jednej propozycji słodkiej (w sumie 13 propozycji). Znajdziecie tam także frytki oraz bajgloburgery.

Co zamówiliśmy?

  • Bavette wołowy (plastry wołowiny, ogórek kiszony, mix sałat, czerwona cebula, dip francuski) – 19 zł
  • Szarpana (szarpana wieprzowina, ogórek konserwowy, cebula czerwona, mix sałat, dip musztardowy) – 18 zł
  • Cezar (plastry kurczaka, boczek, parmezan, mix sałat, dip anchoise) – 17 zł
  • Frytki belgijskie z sosem blue cheese – 12 zł

Jak wrażenia?

Skorzystałem z dostawy w Bajgle & coffee dwa razy w ciągu jednego dnia i jakość tego co dostałem była bardzo dobra. Z dostawą bywa różnie bo nie każde danie lubi być transportowane. Często trzeba też o nie zadbać aby nie straciło swoich właściwości smakowych i konsystencji. Bajgle, które do mnie przyjechały były ciepłe i chrupiące co mnie bardzo ucieszyło. Jedliśmy zarówno bajgle z posypką mak, sezam cebula czosnek jak i wieloziarniste – wszystkie były chrupiące z wierzchu i miękkie w środku.

Na początku działalności problemem był dobór składników, ale to co dostałem teraz, jest bardzo dobrym efektem pracy nad produktem – składniki są smaczne, dopasowane i jest ich dużo.

Warto napisać też coś o frytkach, które pomimo transportu były bardzo smaczne i jeszcze chrupiące, a wybrany przez nas sos blue cheese zawierał porządne kawałki sera!

Tego samego dnia wcześniej miałem okazję zjeść także bajgla z chorizo i nachosami, który pomimo tego, że nachosy łatwe do zjedzenia nie były to połączenie smaków oceniam bardzo wysoko, a sam bajgiel podobnie jak pozostałe – chrupiący i ciepły.

Czy bajgle w Kielcach będą hitem?

W stałej ofercie bajgle znajdziecie w niewielkiej liczbie miejsc, a szkoda. Moda na nie przyszła z Nowego Jorku i mogła by się w Kielcach jeszcze bardziej rozwinąć. Lubię bajgle w różnych wersjach, a wśród tych spróbowanych nie trafiłem na żaden, który byłby dla mnie niezjadliwy.