W Chinach jedliśmy sporo “na ulicy”, ale zdarzały się także wizyty w restauracjach o różnym poziomie. Tym razem prezentuję zestaw obiadowy z lokalu w jednej z pekińskich galerii handlowych. Pojedliśmy w cztery osoby. A restauracja była na wysokim poziomie.

Zacznę od tego, że na środku stołu znajdował się palnik, w którym cały czas podgrzewała się zupa. Jej braki (zjedzone i wyparowane) były na bieżąco uzupełniane przez obsługę. “Pływały” w niej różne rzeczy. Na pierwszy plan wysunęło się tofu w formie wstążek. Na zdjęciu wygląda to jak makaron. Oprócz niego z garnka wyłowić można było również kości wołowe. Ciekawostką były słomki podane do zupy. Nie miały one służyć do picia zupy, lecz do wypijania szpiku z wyłowionych kości. Nasi współtowarzysze twierdzili, że dzieci i młodzież powinni go wysysać, ponieważ jest to zdrowe na rozwój kości. Mnie nie przekonali.

chinskizestaw

Zjedliśmy też pierogi z nadzieniem warzywnym i suma. Potem, albo raczej w tym samym czasie, przyszedł czas na tofu w innej postaci. W tym samym czasie, ponieważ tak, jak kiedyś pisałem w restauracjach chińskich nie zamawia się tak, jak w Polsce. Zamiast zamawiać jedno danie dla jednej osoby, zamawia się kilka dań, które lądują na obrotowym stole. Jest kilka plusów tego typu podania. Jednym z nich jest to, że można spróbować wielu smaków, a kolejnym to, że porcje są małe, więc można zjeść sporo. Finansowo też nie wypada się na tym źle. Tofu, o którym wspomniałem było pikantne i miało moc. Pomimo, że był to Pekin a nie Syczuan, to ostrość była wyczuwalna. Podczas takich restauracyjnych i ulicznych posiłków nauczyłem się też, że tofu jakie znamy u nas jest tylko jedną z wielu form i wariacji na jego temat.

chinskizestaw

Wśród potraw na stole pojawiła się również kolejna ciekawa pozycja. Smażony makaron z mąki ryżowej z jajkiem i papryczkami. Smakowało nieźle, lecz problemem okazało się zjedzenie go pałeczkami. Klasycznie udało się nałożyć bezpośrednio z miski.

chinskizestaw

Obsługa cały czas dbała, aby niczego nie zabrakło. Dolewano wciąż zupy i herbaty. Nasze miski z ryżem przyjmowały różne smaki, a wieczór upłynął przy smacznym i interesującym jedzeniu.