Nie wiem jak Wy, ale ja czasem lubię sobie w domu zrobić coś pomimo tego, że mogę to szybciej i taniej kupić. Tak było i tym razem. Od kilku miesięcy hoduję zakwas, ale nie miałem jeszcze okazji go wypróbować. Przyszedł i na niego czas. Wziąłem się za pieczenie chleba.

Jeżeli macie już swój zakwas to samo pieczenie jest bardzo szybki i nieskomplikowane. Do zrobienia swojego chleba użyłem:

  • 250 g zakwasu
  • 500 g mąki pszennej
  • łyżkę soli
  • szklankę wody
  • 1/6 kostki drożdży (pierwszy raz używałem swojego zakwasu więc to tak dla pewności :))
  • słonecznik
  • czarnuszka

Zacznijmy od wersji, w której macie zakwas. O tym jak go zrobić będzie osobny tekst 🙂 Kilka godzin przed pieczeniem chleba warto go wyjąć z chłodnego miejsca, w którym go trzymacie. Następnie wymieszajcie wszystkie składniki i zróbcie z nich ciasto. Drożdże wymieszajcie najpierw z letnią wodą, aby później nie mieć problemu z grudkami drożdży w cieście. Uprzedzając pytanie odpowiem, że Tak ma być lekko klejące. Odstawcie je w ciepłe miejsce na godzinę. Powinno urosnąć Wam co najmniej dwukrotnie. Następnie ciasto wyrabiamy i pieczemy. Ja użyłem papierowym foremek, ale nadadzą się też klasyczne metalowe lub silikonowe. Podczas pieczenia ciasto jeszcze urośnie. Kawałek ciasta położyłem też na papierze do pieczenia i upiekłem bez żadnej formy – też było w porządku. Piekłem w temperaturze 200 stopni przez około 25 minut a później jeszcze kilkanaście w 180. Musicie obserwować Wasz chleb bo każdy piekarnik grzeje trochę inaczej.

Tuż po wyjęciu warto dać chlebowi trochę odpocząć. No dobra, możecie zjeść trochę z masłem – rozpływa się idealnie 😉

chleb chleb