Jednym z bardziej znanych czeskich produktów jest… piwo. Sami Czesi piją go najwięcej na świecie. Są jednak inne produkty, po które zawsze sięgam będąc u naszych sąsiadów i robię ich zapasy, bo w Polsce niektórych szukać próżno. Przed Wami ciekawe czeskie słodycze.

Myślę, że większość z Was na pytanie o czeskie słodycze odpowie bardzo podobnie – czekolada Studentska. Pojawiają się opinie, że to już nie ta sama, co kiedyś, że teraz jest kiepska. Mi dalej smakuje, ale myślę, że rynek czekolad w Polce się rozrósł i coś, co kiedyś było wyjątkowe, bo niedostępne teraz mogło na tym stracić. Pamiętajmy też, że smaki z wiekiem się zmieniają (tutaj dobrym przykładem jest porażka ponownego wprowadzenia do sprzedaży gum Turbo – każdy w dzieciństwie jadł, ale po 20 latach jednak nie przypadły nam do gustu z prostego powodu – kiedyś nie było dla nich alternatywy, a teraz jest). Czekolada Studentska aktualnie jest produkowana przez koncern Orion. Ma ona wiele ciekawych sezonowych wydań, ale moją ulubioną jest klsyczna gorzka z rodzynkami, orzeszkami i żelkami.

Co oprócz czekolady? Myślę, że drugim produktem, który pojawi się w odpowiedziach na pytanie dotyczące czeskich słodyczy będą… Lentilky. W sumie ja poznałem lentilki chyba jeszcze przed czekoladą studentską. Kiedyś były normalne, kwadratowe opakowania, a dzisiaj możemy wybrać małe, duże, średnie, a i same cukierki widziałem też w wersji mega czy np. bananowe. W dzieciństwie zjadłem ich sporo. Farbowały ręce, gdy trzymało się je za długo, ale tego nadzienia czekoladowego pod chrupiącą skorupką nie da się zapomnieć.

Moja pierwsza dłuższa wizyta w Czechach miała miejsce chyba z 15 lat temu. Wtedy poznawałem dopiero świat rohlików i knedlików. Wtedy też zjadałem ogromne ilości Fidorek i Tatranek. Te pierwsze to okrągłe wafelki w mlecznej, ciemnej lub białej czekoladzie z nadzieniami w różnych smakach. Ostatnio trafiłem na serię limitowaną – gorzka czekolada z cytrynową nutą – jest mega dobra. Występują zarówno w wersji w czekoladzie, jak i “gołe” z czekoladowymi brzegami.

Jednym z moich najświeższych odkryć jest jednak batonik Margot. Jeżeli lubicie smak kokosa i rumu w połączeniu z czekoladą to jest coś, czego musicie spróbować! Nie jest to, co prawda Bounty z grubymi wiórkami kokosa, ale mi smak wyjątkowo pasuje. Jedząc go, co prawda macie wrażenie jakbyście po kilku batonikach nie mogli prowadzić samochodu, ale ja lubię!

Generalnie w czeskim sklepie, a właściwie magazynie (o zdradliwych czeskich słowach przeczytacie w tekście) znajdziecie sporo słodyczy, które wyglądają”egzotycznie”. Nie raz traficie na banany czy jahody (truskawki) v čokoládě. Są to słodkie pianki w czekoladzie o owocowym smaku. Batonikami, które mogą Wam się kojarzyć z naszymi rodzimymi smakami są Kasztanki. Delikatnie przypominają polskie wyroby i są smaczne, ale w tym wypadku nasze mi bardziej odpowiadają.

Osobną kategorią są także słodycze w postaci landrynek. Ja lubię te miętowe i ziołowe. Często u mnie w domu można znaleźć Hašlerky lub Snehulky. Te pierwsze to landrynki o ziołowym smaku powstałe w 1877 roku, ale jeżeli miałbym Wam opisać konsystencję tych drugich, to nie jest to takie proste i jednoznaczne. Na początku są twarde po chwili można je rozgryźć, a na końcu się rozpływają.

Łącząc przyjemne z pożytecznym warto sięgnąć po pewien rodzaj słodyczy, który lubi chyba każde dziecko – jajka niespodzianki. Pomimo tego, że w Czechach dostępne są klasyczne produkty z tej kategorii, to możecie tam też znaleźć jajka z krecikiem. Znajdziecie w nich całą serię postaci z tej popularnej czeskiej bajki. Kosztują tyle samo, co normalne jajko niespodzianka, a nadają się idealnie, jako pamiątka.

Na koniec jeszcze jeden rodzaj słodyczy, które znajdziecie praktycznie w całych Czechach – Zdrojowe opłatki. W sklepach znajdziecie często pod marką Kolonada, ale da się także kupić inne. Są to cienkie andruty przekładane kremem w formie torciku lub w parach. Jednymi z najpopularniejszych w Czechach (z tych oryginalnych zdrojowych) są karlovarské oplatky posiadające chronione oznaczenie geograficzne.

Czeskie słodycze są smaczne i ciekawe. Często są bardzo słodkie, a ich skład nie jest dla tych, którzy chcą być fit, ale nie po to się je słodycze, aby trzymać dietę 🙂 Spróbujcie następnym razem, a na pewno rozwiniecie dzięki temu Wasz wachlarz smaków! 🙂 Jeżeli słodyczy macie już dość i zjedlibyście coś konkretnego to sprawdźcie 5 rzeczy, których powinniście spróbować będąc w Czechach.

czeskie słodycze