Langosz to chyba jeden z najbardziej charakterystycznych streetfoodów z Węgier. Próbują go gonić kołacze, ale myślę, że nie mają szans na zwycięstwo. Jedyna okazja na zjedzenia langoszy trafia się na Węgrzech lub imprezach foodtruckowych. Od dzisiaj możecie przygotować je sami w domu!

Langosz (na Węgrzech piszemy Langos) możecie spotkać na każdym kroku w tym kraju. Zdecydowanie nie jest to danie dietetyczne bo w swojej najpopularniejszej wersji podawane jest z olejem czosnkowym, śmietaną i żółtym serem. Można spotkać langosze także w innych wersjach – z ziemniakami lub jogurtem, ale ta wersja jest wersją klasyczną.

Słowo Langosz pochodzi od láng co po węgiersku znaczy płomień. Tak pierwotnie były one przygotowywane. Aktualnie są one smażone w głębokim tłuszczu, ale o tym za chwilę.

Do zrobienia langoszy potrzebujecie:

  • 0,5 kg mąki
  • 40 g drożdży świeżych
  • 400 ml mleka
  • pół łyżeczki cukru
  • pół łyżeczki soli
  • około 500 ml oleju do smażenia
Na wierzch:
  • 50 ml oleju
  • 5 ząbków czosnku
  • śmietana (ja użyłem 18%)
  • tarty ser żółty

Zaczynamy od dodania drożdży i cukru do delikatnie ciepłego mleka. Mieszamy dokładnie i odstawiamy na kilkanaście minut. Zróbcie to w dużym naczyniu bo objetośc mieszanki na pewno zwiększy się. W międzyczasie w misce mieszamy mąkę z solą. Dodajemy zaczyn i mieszamy. Ja użyłem robota, ale możecie ciasto wyrobić ręcznie.

Po wyrobieniu odstawiamy na około 40 minut W tym czasie ciasto zwiększy swoją objętość około 2 razy. Po tym czasie wyjmujemy je z miski i wyrabiamy. Formujemy wałek i kroimy na równe kawałki, z tej porcji ciasta bez problemu zrobicie 10-12 langoszy o średnicy około 15 centymetrów. Wałkujemy i wrzucamy na głęboki olej. Jeden placek smaży się około minutę. Jak zauważycie złote krawędzie to koniecznie go przekręćcie. Powstające pęcherze nie ułatwiają równomiernego smażenia, ale wierzę, ze dacie radę. Czasem po prostu trzeba placek nieco zanurzyć w oleju.

Kiedy jest przysmażony równomiernie wyjmujemy na papier, aby się odsączył z tłuszczu. Langosze możecie zjadać same lub z dodatkami. Najpopularniejszy zestaw to czosnek, śmietana i ser żółty. Wykonanie tej wersji jest proste – czosnek przeciskamy przez praskę i dodajemy oleju. Odstawiamy, aby olej przeszedł smakiem czosnku. Następnie miksturą smarujemy langosza, na to nakładamy śmietanę i posypujemy serem żółtym.

Langosze nie są daniem dietetycznym, ale są smaczne! Ja będąc na Węgrzech sięgam po nie często. Od dzisiaj również będą pojawiać się u mnie w domu, ale nie za często, żebym nie był grubszy niż większy! 🙂

Langosz Langosz