Nigdy nie było mi po drodze do Kruszwicy, jednak zawsze analizuję trasę moich wyjazdów i tym razem pojawiła się ona w okolicy! Postanowiliśmy ją odwiedzić, a Mysia Wieża była jednym z pretekstów do postoju. Na pewno o niej słyszeliście, bo przecież legenda o Popielu, który nie skończył dobrze i o myszach, które mu to ułatwiły, jest popularna w całym kraju! Poznajcie historię tego miejsca!

Ile prawdy jest w legendzie o Popielu? Tego nie wie nikt, ale tak jak to z legendami bywa ziarno prawdy w niej być musi! 🙂

Lokalizacja i dojazd

Mysia Wieża lub, jak kto woli, pozostałości zamku zlokalizowana jest w Kruszwicy (województwo kujawsko-pomorskie) na Półwyspie Rzępowskim przy jeziorze Gopło. Obiekt znajduje się na Szlaku Piastowskim.

Przy wieży znajduje się spory parking, na którym bez problemu zostawicie swój samochód. Podczas naszej wizyty poza sezonem był on otwarty i darmowy, ale przypuszczam, że w sezonie może być płatny!

Historia Mysiej Wieży

Mówiąc o historii wieży nazywanej Mysią, musimy cofnąć się do czasów Kazimierza Wielkiego, kiedy to właśnie powstał zamek, którego częścią była wieża. Była to budowla gotycka leżąca na pograniczu polsko-krzyżackim. Kruszwica miała jednak duże znaczenie jeszcze zanim powstał zamek. Leżała ona bowiem na ważnym szlaku handlowym. W czasach rzymskich tędy przebiegał bursztynowy szlak, a później trakt łączący Mazowsze z Pomorzem.

Nie wiadomo skąd wzięła się nazwa wieży. Jedni upatrują jej u rodu Myszków, inni w podobieństwie do Mysiej Wieży w Bingen, a jeszcze inni w legendzie, o której za chwilę.

Sam zamek powstał prawdopodobnie w połowie XIV wieku. Do jego znacznego zniszczenia przyczynili się Szwedzi podczas Potopu w 1657 roku. Przetrwała tylko wieża, która stała się wizytówką Kruszwicy, atrakcją turystyczną i punktem widokowym już pod koniec XIX wieku.

Legenda o Popielu

Kruszwica nazywana bywa legendarną stolicą Polski. Najbardziej znana legenda o tym miejscu dotyczy właśnie Popiela i… myszy. Występuje on w niej w roli złego władcy. Sama historia dotyczy głównie Siemowita (syna Piasta i Rzepichy). Mówi się, że została ona pierwszy raz zapisana przez Galla Anonima.

Historia opowiada o tym, że król Popiel organizował ucztę z okazji postrzyżyn syna i nie wpuścił na nią dwóch wędrowców. Znaleźli oni schronienie u wspomnianego Piasta i Rzepichy. Wędrowcy nadali ich synowi imię Siemowit i przepowiedzieli mu dobrą przyszłość. Tak się też stało i Siemowit przepędził Popiela z królestwa. Podobno ten cierpiał przez lata, aż skończył na wyspie, gdzie został przez myszy zjedzony.

Mysia Wieża – stan obecny i zwiedzanie

Do dzisiejszych czasów zachowały się resztki murów zewnętrznych i wieża, która ma 32 metry wysokości. W przeszłości dzisiejszy półwysep był wyspą, ale na przestrzeni lat poziom wody obniżył się o kilka metrów. Dla turystów udostępniona jest wieża wraz z piwnicami oraz zrekonstruowany most zwodzony. Na wieżę prowadzi nas 109 stopni. Ze szczytu rozpościera się piękny widok na okolicę.

Wieża w środku jest okrągła, a widoczne z zewnątrz otwory nie są śladami po oknach czy otworach strzelniczych, ale po rusztowaniach.

Mysia Wieża uchodzi za jedno z miejsc mocy. Znajdujący się tam czakram według radiestetów emanuje dobrą energię.

Wieża czynna jest w sezonie turystycznym codzienne od 9.00 do 18.00 (nieczynna jest od grudnia do marca). Bilet normalny kosztuje 12 zł, a ulgowy 10 zł.

Co w okolicy?

W Kruszwicy warto zobaczyć także inne ciekawe obiekty. Najbliższym wieży jest jezioro Gopło. Jest to największy zbiornik na Pojezierzu Gnieźnieńskim, a jego linia brzegowa mierzy ponad 90 kilometrów. Jest to także dziewiąte pod względem wielkości jezioro w Polsce.

Tuż obok wieży znajduje się tablica informacyjna wymieniająca najciekawsze miejsca w okolicy, a wśród nich kolegiatę, rynek, mural pokazujący zamek, mural z Popielem, przystań skąd odpływa statek wycieczkowy „Rusałka”, amfiteatr czy kąpielisko „Cypel”.

Jeżeli wolicie dalsze wycieczki to Gniezno, Toruń czy Bydgoszcz czekają na odwieczny!

Warto odwiedzić?

Mysia Wieża sama w sobie, jako budowla na pewno nie zrobiła by takiego wrażenia, gdyby nie legendy, które wokół niej narosły. Jest to ciekawe miejsce, a malownicza okolica nad Gopłem sprawia, że u nas jako postój w dłuższej trasie sprawdziło się doskonale!