Jeżeli byliście kiedyś na Podkarpaciu, to na pewno o proziakach słyszeliście. To pyszne placki przygotowywane na blasze, do których pasują różnorodne dodatki. W Kielcach powstał nowy lokal – Proziakarnia, który wziął na warsztat ten regionalny przysmak.

Proziaki swoją nazwę zawdzięczają prosie czyli sodzie, która znajduje się w ich składzie. Soda przywędrowała na Podkarpacie w połowie XIX wieku i prawdopodobnie niewiele później pojawiły się proziaki.

Lokalizacja

Proziakarnia zlokalizowana jest w centrum Kielc przy ul. Paderewskiego 8a. Spacerując ulicą Paderewskiego lokalu jednak nie znajdziecie – mieści się on “na tyłach” działki przy ścieżce rowerowej biegnącej nad Silnicą. Lokal posiada miejsca w środku i ogródek z parasolami.

Co w ofercie?

Nie trudno się domyślić, że w ofercie lokalu znajdują się proziaki – podkarpackie placki sodowe. Do wyboru mamy 10 pozycji z czego dwie są na słodko, a pozostałe wytrawne. Oczywiście możecie również napić się tu kawy, herbaty czy też zimnych napojów.

Co wybraliśmy?

  • Szarpana wieprzowina – szarpana wieprzowina, konfitura z cebuli, sałata lodowa, ogórek kiszony, orzeszki ziemne, majonez, sos BBQ (19 zł)
  • Grillowany camembert – grillowany ser camembert, konfitura z żurawiny, rukola, pestki z dyni i słonecznika (18 zł)
  • Kurczak Teriyaki – Kurczak teriyaki, gruszka, rukola, sos czosnkowy z ziołami (18 zł)
  • Nutella – nutella, mascarpone, owoce sezonowe (15 zł)
  • Miód – miód, kremowy twarożek, owoce sezonowe, orzechy włoskie (15 zł)

Jak wrażenia?

Jakub

Każda z zamówionych pozycji miała coś w sobie. Szarpana wieprzowina była smaczna, ale z racji dużej ilości sosu proziak szybko zaczął się rozpadać. Camembertowi zabrakło nieco smaku, ale w połączenie z żurawiną nieco go uratowało. Najmniej emocji wzbudził chyba kurczak teriyaki. Był w porządku, ale nie utkwił w pamięci. Proziaki w słodkim wydaniu były bardzo ciekawe – fajne połączenia smaków. Pozornie mogłyby się wydawać przesłodzone, ale po spróbowaniu były naprawdę fajne!

Dorota

Z wybranych przez nas pozycji zdecydowanie wygrywa “Miód”. Wersje na słodko przemawiają do mnie bardziej, chociaż musimy jeszcze spróbować klasyka – z masłem czosnkowym – wtedy moja ocena może się zmienić 😉

Degustację zaczęłam od proziaka z serem camembert i zawiodłam się – był dla mnie nieco mdły. Te smaki w mojej ocenie nie powinny się łączyć. Pozostałe pozycje zdecydowanie obroniły się, ale tak, jak wspomniałam, te słodkie wygrywają! Na pewno jeszcze nie raz się na nie skuszę 🙂

Warto?

Proziakarnia to miejsce z fajnym pomysłem w niezłym wykonaniu. Jest to kolejna cegiełka różnorodności do często jednak monotonnego kieleckiego rynku gastronomicznego. W sezonie o lokal się nie bojęm, bo przy odrobinie reklamy i utrzymaniu produktu na poziomie, okoliczni spacerowicze powinni zajrzeć. Trzymam kciuki, żeby w chłodniejszych, niespacerowych i nieogródkowych miesiącach udało się przetrwać! 🙂