Dawno, dawno temu… odwiedziłem Yummie w kieleckiej Galerii Echo. Recenzję możecie znaleźć tutaj. Zachęcony szeroko promowany Happy hours postanowiłem spróbować raz jeszcze. Ceny w Yummie nie należą do niskich, ale wspomniana oferta była bardzo atrakcyjna. Każdego dnia tygodnia (bez weekendu) do godziny 17 znajdowało się w ofercie inne danie. Czwartki były dniami z burgerem. Za Burger angielski, frytki lub sałatkę i colę płacimy tylko 16 zł. Czy warto? Sprawdźmy!

Zamówienie na wynos więc nie oceniam wyglądu lokalu ani zastawy. Dania zapakowane w naczynia jednorazowe. Napój jak napój (około 0,4 l). Zacznę od dodatków. DO wyboru mamy frytki (porcja całkiem spora, ale frytki cienkie) lub sałatkę (sałata lodowa, pomidor, kiełki cebula, rzodkiewka i dressing). Yummie ma w ofercie kilka burgerów, ale czwartkowym specjałem w dobrej cenie jest angielski.

Zawiera on wołowinę, jajko sadzone, pieczarki, bekon, sałata, pomidor i sos. Bułka mimo, że widać masowość jej produkcji to zgrillowana obustronnie. Bekon przysmażony akurat, podobnie jak jajko. W mięsie niestety odkryłem pewną dozę niezdecydowania. Z jeden strony (przyjmijmy, że po prawej) było ono dobrze wysmażone, a po drugiej było różowe. Mi to nie przeszkadza bo nie stawiam sobie ograniczeń jeżeli chodzi o wysmażenie mięsa, ale chyba grill coś nierównomiernie grzeje.

Jadłem lepsze burgery, ale jak za kwotę 16 zł to zestaw nie jest najgorszy. Trochę niestety całość psuje bułka. Zjedzenie burgera, frytek i wypicie napoju u osób najedzonych może się nie udać.

yummie yummie yummie yummie