W Kielcach pizzerii mamy dostatek. Ich poziom jest różny, ale nowo powstające lokale najczęściej starają się dorównać do najwyższych standardów. Nowo otwartym lokalem serwującym te włoskie placki jest The Ser zlokalizowany na kieleckim Rynku.

Lokalizacja The Ser

Pizzeria znajduje się na kieleckim Rynku (pod numerem 9). Jest to lokal obok Piekarni Rynek (Paci). Aktualnie możliwy jest odbiór osobisty lub dostawa.

Co w menu?

W ofercie znajdziecie 17 rodzajów pizzy. Każda dostępna w rozmiarze dużym (40 cm) lub małym (30 cm). Najtańsza pozycja kosztuje 22 zł (mała Margherita), a najdroższe 39 zł. W nazwie The Ser posiada dodatek Pizza&Grill, co może zapowiadać rozszerzenie menu, gdy gastronomia ruszy.

Co wybraliśmy?

  • Con patate – sos śmietanowy, mieszanka serów włoskich, ziemniaki, por, cebula, rozmaryn, czosnek (duża 35 zł)
  • Speciale – sos z pomidorów San Marzano, mieszanka serów włoskich, kiełbasa nduja, ser kozi, miód, rukola (duża 39 zł)

Jak smakowało?

Ogólnie rzecz biorąc pizze są na cienkim i chrupiącym cieście. Pomimo wybrania składników, które potrafią być ciężkie, to placki były lekkie i nie były tłuste.

Jeżeli chodzi o Speciale, to połączenie smaków wypadło bardzo fajnie! Mocny smak koziego sera, delikatne nuty słodyczy od miodu, pikantna kiełbasa i smaczny podkład pomidorowy sprawiły, że był to bardzo dobry wybór. Jeżeli nie radzicie sobie z ostrością dań, to pomyślcie bo są kąski, w których ją poczujecie.

Pizza Con patate, jak sama nazwa i wcześniejszy opis wskazuje była z ziemniakami. Jestem ogromnym fanem ziemniaków na pizzy. W tym wypadku połączenie smaków było dobre, ale delikatne. Osobiście przyjąłbym większą ilość czosnku i nieco większą ilość ziemniaków. Całość jednak ciekawa.

Do zamówienia otrzymaliśmy dwie oliwy i sos. Oliwa czosnkowa i pikantna były smaczne, idealnie nadały się do jedzenia z brzegami. Ostry sos pomidorowy był smaczny, ale jego ostrość była delikatna.

Coś do poprawy?

Idąc za trendami i poprawiając aspekty wizualne ja bym rukolę dołączył w osobnym pojemniczku, aby można było sobie posypać nią na świeżo. Ta była smaczna, ale odczuwalne było, że przyjechała w pudełku z gorącą pizzą.

Popracowałbym także nad ziemniakami na pizzy. Może upieczenie ich z ziołami nadałoby im więcej charakteru.