Fachowo nazywają się chyba granola bars, a po polsku są batonikami złożonymi z różnego rodzaju ziaren, orzechów i innych owoców zlepionych ze sobą. Podążając za nurtem zdrowej żywności (i swoją sympatią do tego rodzaju przekąsek) postanowiłem zrobić je sam.

granola

Produkt, który udało mi się zrobić nie jest super fit, ale znam jego skład i mogę bardziej świadomie go zjadać.  Wśród wielu wersji, jakie znalazłem w internecie wybrałem taką bez jajek, a przede wszystkim bez pieczenia. Do wytworzenia batonów potrzebne są:

  • 2 łyżki miodu
  • 4 łyżeczki cukru
  • 1 łyżka syropu sosnowego (jak nie macie to dołóżcie jeszcze jedną miodu)
  • 50 g masła
  • 1,5 szklanki płatków owsianych
  • 1 szklanka płatków kukurydzianych
  • 0,5 szklanki żurawiny suszonej
  • 0,5 szklanki migdałów w płatkach
  • 0,5 szklanki sezamu
  • 0,5 szklanki orzechów włoskich
  • kilka suszonych fig

Zaczynamy od dodania miodu, cukru, syropu i masła do garnka i wymieszaniu ich podgrzewając. W międzyczasie prażymy resztę składników (oprócz żurawiny i fig). Uwaga, żeby nie przypalić bo o to nie trudno. Następnie wsypujemy prażoną mieszankę do owoców i mieszamy. Następnie wlewamy przygotowany wcześniej syrop. Mieszamy dokładnie i wykładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Wyrównujemy. Ja położyłem na masie drugą warstwę papieru, przygniotłem drugą blachą, którą obciążyłem książkami. Po ostygnięciu wkładamy do lodówki. Po stwardnieniu kroimy na kawałki o dowolnej wielkości.

Przygotowanie (nie licząc chłodzenia) trwa kilkanaście minut, a zawsze to ciekawa forma przekąski. Polecam serdecznie. Proporcje jak i składniki można zmieniać praktycznie jak się tylko podoba 🙂

granola

Przed podziałem

granola

Zaczynamy krojenie

granola

Pokrojone