Roadway pizza i legendy miejskie

Moda na pizzę w Polsce na dużą skalę przyszła kilkanaście lat temu. Tak, jak z kebabem i burgerem, są lokale gorsze i lepsze. Wśród pizzerii możemy znaleźć te we włoskim stylu i te „lekko inspirowane”. Pizze u nas często osiągają monstrualne rozmiary, a często ciasto jest jedyną rzeczą, którą się pamięta. Ja pomimo, że pizzą na grubym cieście nie pogardzę, to lubię taką, na której główną rolę grają składniki a ciasto jest cienkie i chrupiące.

Kielecki rynek pizzerii znam dość dobrze. Od jakiegoś czasu zbierałem się jednak do wizyty w Roadway Pizza na rogu ulic Tarnowskiej i Prostej. Dwie poprzednie próby skończyły się pocałowaniem klamki, lecz wczorajsza się udała. Wokół tego lokalu krążą już legendy (pierwszy piec opalany drewnem, pizza ze szpinakiem najlepsza i wiele innych). Jak legenda, to legenda – zamówiłem sławną pizzę ze szpinakiem (sos pomidorowy, ser mozzarella, świeży szpinak, pomidory, oliwa) i drugą Diabolo (sos pomidorowy, ser, pieczarki, salami, papryka, chili, oliwki, oregano). Zanim o pizzy, dwa słowa o lokalu. Znajduje się trochę poza centrum i nie oferuje dowozu. Może dzięki temu jakość jest wysoka a czas oczekiwania niedługi. W środku znajduje się kilka stolików, (prawie wszystkie były zajęte), niewielki bar i piec do pizzy. Na pizzę czekaliśmy około 15 minut. Obie wybraliśmy w rozmiarze dużym – 45 cm. Plusem ich jest cienkie ciasto i spora ilość składników. Mnie osobiście podoba się, że nie są idealnie okrągłe, co daje poczucie domowej pizzy a nie takiej „z maszyny”. Smak mi pasował, chociaż oliwa na stole, której użyłem do polania brzegów ciasta mogła by być lepsza i mieć smak. Diabolo miała kawałki ostrzejsze, które dobrze pasowały do jej charakteru. Pizzy zarzucić wiele nie można. Za każdą z nich zapłaciliśmy po 30 zł.

Legenda się potwierdziła – pizza jest bardzo dobra. Czy jest lepsza od pizzy z „Pod trójką”? Moim zdaniem nie, lecz jest na pewno w czołówce.

roadway roadway