Kuchnia Tajska w Kielcach nie jest jeszcze bardzo popularna. Lokali, które podjęły się serwowania jej nie ma wiele. Lubię smaki pochodzące z tego regionu świata więc na obiad u nas pojawiły się dania z Aroi Thai Restaurant.

Pierwszym lokalem w Kielcach serwującym kuchnię tajską była Thaikha. Bardzo lubię ten lokal z racji rewelacyjnych dań i bliskości mojego domu. Niestety z racji pandemii miejsce to jest zamknięte.

Lokalizacja

Aroi Thai Restaurant zlokalizowana jest na rogu ulic Starodomaszowskiej i Niskiej. Z centrum dojdziecie tutaj w kilka minut.

W tym miejscu powinienem Wam napisać coś o lokalu, jego wnętrzu i ilości miejsc, ale dane mi było spróbować dań tajskich jedynie w dowozie.

Co zamówiliśmy?

  • Gaeng Massaman Gai (28 zł)
  • Red Curry Panang Gai (29 zł)
  • Gai Pad Med Mamung (28 zł)
  • Pad Thai Gai (26 zł)
  • Por-pier-tod (2 szt. – 15 zł)
  • Yum Mamung Gai (25 zł)
  • Yum Mamung Goong (28 zł)
  • Każda cena zawiera 1 zł za opakowanie

Jak wrażenia?

Menu Aroi Thai Restaurant nie jest rozbudowane i zasadniczo można podzielić je na przystawki, curry, sałatki, dania z woka, zupy i desery. Nasz wybór padł na różne pozycje, aby posmakować innych smaków.

Dania przyjechały na godzinę, którą zamówiliśmy i wszystkie zapakowane były w szczelne pojemniki.

Zacznijmy od Por-pier-tod czyli dania, pod którego nazwą kryją się sajgonki. W zestawie były dwie sztuki. Oprócz nich dostaliśmy do nich sos słodkie chilli i chrupiące marynowane warzywa (marchewka i długa rzodkiewka). Całośc była dobra – chrupiąca i posiadała dużo nadzienia (makaron sojowy, marchewka, kapusta, grzyby).

Z drugiej grupy, czyli Curry zdecydowaliśmy się na dwie pozycje. Pierwszą z nich było czerwone curry z kurczakiem. Lekko ostre z wyczuwalną nutą kafiru, trawy cytrynowej i orzechami. Co ciekawe podawane jest ono z jajkiem. Drugim daniem było Curry z kurczakiem, mleikiem kokosowym i… ziemniakami. Delikatnie słodkie i aksamitne – bardzo miłe.

Wśród zamówionych przez nas dań z woka znalazł się Pad Thai z kurczakiem, który był smaczny. Posiadał sporo dodatków, ale jak dla mnie sos mógłby być bardziej intensywny. Mi to danie kojarzy się z bardzo charakterystyczną mieszanką słodko-kwaśną – tutaj była wyczuwalna, ale delikatnie. Drugim daniem był Smażony kurczak z orzechami nerkowca i na wstępie warto napisać, że orzeszków było sporo co cieszy. Danie delikatne, ale bardzo dobre.

Na końcu jeszcze dwie sałatki. Były to dwie wersje pikatnej sałatki z mango. Jedna z nich zawierała krewetki, a druga kurczaka. Były dość ostre i smaczne. Bardzo miłe danie, ale jak dla mnie nieco więcej sosu rybnego by nie zaszkodziło!

Warto?

Obiad, który zjedliśmy starczył dla 5 osób. Był smaczny, kolorowy i różnorodny. Aroi Thai Restaurant to miejsce z potencjałem. Na pewno wybiorę się po zniesieniu ograniczeń, aby spróbować ich dań prosto z kuchni!