Kuchnia czeska pełna jest mięsa, knedlików, dziczyzny, pysznych zup i piwnych przekąsek. Dzisiaj mam dla Was danie, które znajdziecie w ogromnej ilości czeskich restauracji – Svíčková na smetaně. Bywa postrzegana jako mięso z dżemem i bitą śmietaną, ale to coś znacznie więcej!

Jest to danie, które znajdziecie w wielu regionach Czech. Zazwyczaj smakuje ono nieco inaczej. Czasem sos jest słodszy, a innym razem kwaśniejszy. Łączy je jedno – potrafi być naprawdę smaczna!

Svíčková na smetaně często bywa tłumaczona jako polędwica wołowa, ale od lat trwają spory, czy można użyć innego rodzaju mięsa wołowego (tak jak i ja to zrobiłem) . Sporów jest znacznie więcej, a sytuacja ta może być porównana do gotowania rosołu czy żurku – co kucharka to inne przepis.

Składniki

  • polędwica wołowa (lub udziec) – około kilograma
  • słonina – 50-70 g
  • marchewka – 2 sztuki
  • pietruszka – 1 sztuka
  • seler – 1 mały
  • cebula – 1 sztuka
  • masło – 150 g
  • sok z cytryny (z jednej)
  • woda – 250 ml
  • musztarda – 50 g
  • mąka tortowa – 2 łyżki
  • cukier – 1 łyżeczka
  • śmietana 30% – 250 ml
  • sól, pieprz
  • pieprz ziarnisty – kilka ziarenek
  • ziele angielskie – 3-4 kulki
  • liście laurowe – 3-4 sztuki
  • cytryna – 5-6 plasterków
  • borówki do mięsa (ewentualnie żurawina) – 5-6 łyżeczek

Przepis na svickovą

Zaczynamy od oczyszczenia mięsa z błon. Ja miałem pod ręką udziec wołowy, ale oryginalnie w przepisie mowa jest o polędwicy. Po oczyszczeniu mięsa solimy je i pieprzymy. Zanim to jednak zrobimy tniemy słoninę w cienkie paski i nadziewamy nimi mięso. W międzyczasie obieramy warzywa i ścieramy je na grubej tarce, a cebulę drobno siekamy. Na dno naczynia do zapiekania wsypujemy warzywa, a na nich kładziemy mięso. Polewamy rozpuszczonym masłem i sokiem z cytryny, a następnie odkładamy do lodówki na noc, aby smaki dały radę się przegryźć.

Do przygotowanego dzień wcześniej naczynia dolewamy wody i wstawiamy do piekarnika. Jeżeli macie naczynie z pokrywką to koniecznie jej użyjcie, albo włóżcie całość do rękawa do pieczenia, tak, jak zrobiłem to ja. Piekłem półtorej godziny w 180 stopniach. Musicie sprawdzić czy Wasze mięso jest miękkie, bo to jest najważniejsze.

Mięso mamy gotowe, odkładamy je do odpoczęcia. Czas jednak na przygotowanie sosu. Zacznijmy od wyjęcia z niego liści laurowych i ziela angielskiego. Sos (to, co pozostało po pieczeniu mięsa z warzywami) wstawiamy na gaz i powoli gotujemy. Dodajemy dwie łyżki mąki rozmieszanej w małej ilości wody i śmietanę (około 100 ml). W zależności od szkoły w tym momencie możemy postąpić w różny sposób. Możemy warzywa przetrzeć przez sitko, a możemy także wszystko zblendować. My zdecydowaliśmy się na przetarcie. Sos wyszedł nieco gęsty, więc dodaliśmy odrobinę mleka, aby go rozrzedzić. Na tym etapie powinniście na pewno sosu posmakować, jeżeli uznacie, że jest za kwaśny, to użyjcie odrobiny cukru, a w przeciwnym wypadku – odrobinę soku z cytryny.

Mięso kroimy na plasterki, kładziemy na sosie lub nim polewamy. Pozostałą śmietanę ubijamy i nakładamy na talerz, dokładamy plasterek cytryny i łyżeczkę borówek!

Danie to podajemy z knedlikiem bułczanym. Można kupić gotowe w sklepie (w Polsce pojawiają się coraz częściej) lub zrobić samemu, bo przepis jest naprawdę prosty (przepis na knedliki).

Czeska klasyka

Svíčková na smetaně to czeska klasyka! Oprócz niej warto spróbować także innych dań od naszych sąsiadów. Jeżeli szukacie przepisu na smażony ser z tatarką to znajdziecie go tutaj, dla fanów zupy czosnkowej mam przepis tutaj, a do piwa idealnie nada się nakladany hermelin, o którym więcej tutaj.

Warto?

Pytanie to w przypadku tego dania jest całkowicie nie na miejscu! Zdecydowanie warto spróbować przygotować to danie w domu i obowiązkowo spróbować, podczas wizyty u naszych sąsiadów!