Myślicie, że do Kielc przyjeżdżają turyści? Tacy, którzy po prostu chcą zobaczyć nasze miasto? Wakacje sprzyjają obserwacji tego zjawiska. Po co przyjeżdżają? Co oglądają, jedzą i wspominają?

Podczas popołudniowych spacerów obserwuję ostatnio zwiększoną ilość osób z mapkami, planami, i przewodnikami. Pomyślałem, że taki turysta nie ma łatwo i kilka razy zdarzyło mi się podejść i spytać czy coś poradzić albo wskazać drogę. Podczas krótkiej wymiany zdań okazywało się, że ludzie Ci, w wielu przypadkach przyjechali specjalnie do Kielc, żeby je zwiedzić. Trudno mi spojrzeć na miasto z perspektywy miejsca dla mnie obcego (w końcu mieszkam tu od zawsze), ale spróbujmy poddać je małej analizie w obszarze turystyki.

Jakie utrudnienia i ułatwienia może spotkać turysta w Kielcach?

Transport

Pierwsza rzecz to turysta musi się w ogóle do Kielc dostać. Dojazd do Kielc łatwy nie jest, ale i do najtrudniejszych nie należy. Połączenie drogowe na północ i południe mamy niczego sobie. Trochę gorzej do Łodzi – stan drogi nie zachwyca. O pociągach szkoda gadać we wszystkich kierunkach bo bieda po prostu. Ratują nas trochę autobusy i busy (Polskibus, Luxexpress, Muszkieter i inne).

Nocleg

Tego w Kielcach akurat nie brakuje. Zarówno entuzjaści hoteli jak i hosteli czy couchsurfingu na pewno znajdą coś dla siebie. No może w kwestii hostelowej jeszcze musimy się trochę nauczyć, ale jest gdzie się zatrzymać.

Jedzenie

Pomimo, że kielecka wizytówka – ul. Sienkiewicza kulinarnie wrażenia nie robi zbyt wielkiego to Rynek i okolice już tak. Turyści mogą wybierać spośród szerokiego wachlarza lokali. Jeżeli szukacie czegoś do zjedzenia przy. ul Sienkiewicza to zajrzyjcie tutaj, a jeżeli na Rynku to polecam wpaść tutaj.

Czystość

Jeżeli chodzi o czystość w naszym mieście to zdaniem moim i spotkanych turystów tutaj należy się pochwała. Znajdą się na pewno epizody, które bardzo wizerunek czystego miasta nadszarpną, ale moim zdaniem centrum miasta jest po prostu czyste. Znalazłbym kilka miejsc, gdzie brakuje koszy na śmieci, ale ogólny odbiór miasta jest pozytywny pod tym kątem.

Pamiątki

I tutaj zaczynają się schody. Różnorodność i obfitość (a właściwie ich brak) pamiątek opisywałem już tutaj. Ogólnie w Kielcach bardzo trudno, albo nawet niemożliwe jest kupienie ciekawej pamiątki z naszego miasta. Jeżeli trafimy do jakiegoś muzeum to szansa ta nieznacznie wzrasta, ale spacerując ulicami Kielc pamiątek po prostu nie uświadczycie.

Zabytki

Tutaj nie będę na pewno do końca obiektywny. Znam w Kielcach wiele ciekawych miejsc. Bazując na opiniach przyjezdnych turystów wiem, że największe wrażenie robi na nich ul. Sienkiewicza, Wzgórze zamkowe, Rynek, a przede wszystkim jednak Kadzielnia. Większość z tych miejsc nabiera zupełnie innego i ciekawszego charakteru wieczorami. Może Kielce nie są miastem, które zwiedza się przez tydzień i jeszcze ma mnóstwo do zobaczenia, ale na weekendowy pobyt nie mamy się czego wstydzić. Jeżeli ktoś planuje zabawić tu dłużej to pozostaje traktować też Kielce jako bazę wypadową. Mamy przecież w okolicy Chęciny, Góry Świętokrzyskie i wiele innych mniejszych i większych atrakcji.

Oznakowanie

W tym temacie niestety leżymy. Wysiadając z pociągu drogowskaz pokaże nam gdzie iść (właściwie to gdzie Centrum, a gdzie nie), ale w centrum próżno szukać drogowskazów. Stojąc na ul. Sienkiewicza, aż się prosi w niektórych miejscach (np skrzyżowanie z ul. Małą) żeby powstały drogowskazy wskazujące kierunek oraz odległość do podstawowych atrakcji takich jak Rynek, Wzgórze Zamkowe, Park Miejski, Kadzielnia itp. Nawet gdy trafimy już w jakieś miejsce to nadal stojąc przed nim nie wiemy nic o kolejnych.

Języki

W ciągu ostatnich lat poprawa jest ogromna, ale zarówno w Kielcach jak i podkieleckich atrakcjach turystycznych czy obiektach kulinarnych ludzie boją się mówić po angielsku. Często bywając z ludźmi z zagranicy w lokalach i rozmawiając po angielsku widzę strach w oczach obsługi i wypychanie kelnerek tych chyba najmłodszych stażem, żeby to one musiały przez to przejść. Gdy zamawiamy jednak po polsku widzę w ich oczach ulgę porównywalną do wysikania się po całym dniu trzymania.

Podsumowanie

W ciągu ostatnich lat Kielce bardzo się zmieniły. Większość zmian oceniam dobrze. Prawdą jednak jest, że miasto praktycznie się nie promuje i pod katem turystów rozwija się kiepsko. Trzymam kciuki za poprawę tej sytuacji.