Wielokrotnie kusiłem Was kalmarami, które kupowałem. Dzisiaj jednak chcę Wam pokazać jak to jest z robieniem kalmarów we własnym domu. Są idealną przekąską, ale tak jak to z owocami morza bywa można je kochać lub nie lubić.

Robienie kalmarów w domu ma sporo plusów, ale i kilka minusów. Wśród negatywnych odczuć znajdzie się na pewno pryskanie oleju i jego zapach w całym domu oraz niestety jeszcze słaba dostępność surowca.

W sklepach najczęściej spotykamy mrożone, gotowe pierścienie już panierowane. Niestety w większości płacimy za grubą warstwę ciasta. Coraz częściej (chociaż i tak rzadko) można spotkać całe tuby kalmarów lub pokrojone w pierścienie. Ja korzystam z całych, mrożonych tub, które rozmrażam i kroję na taką szerokość jak lubię.

Do zrobienia tego dania potrzebujecie:

  • 300-400 g kalmarów (dwie tuby)
  • mąka
  • 3 jajka
  • bułka tarta
  • sól
  • olej
  • ulubiony sos (najlepiej czosnkowy lub sweet chilli)
  • sporo ręczników papierowych

Niezależnie od tego, w jakiej formie mamy kalmary to zacznijcie od ich osuszenia. Jeżeli kalmary będą mokre to po pierwsze będą pryskać, a po drugie panierka będzie odpadać. Zaczynamy od rozgrzania oleju. Kalmary kroimy w pierścienie i osuszamy. Panierujemy w mące, później w jajku i bułce tartej (można zamiast niej użyć mąki lub mąki z wiórkami). Kalmary smażymy krótko (około minuty). Zbyt długie smażenie spowoduje, że staną się gumowe.

Po usmażeniu odkładamy na ręcznik papierowy, aby trochę obciekły z tłuszczu. Podajemy polane sokiem z cytryny wraz z ulubionym sosem. Podane proporcje to porcja dla ok. 3 osób. Smacznego 🙂

Kalmary w panierce Kalmary w panierce