Czasem warto się odrobinę namęczyć, aby zjeść na obiad coś niecodziennego i interesującego. Bułki bao z chlebowcem to ciekawe danie zarówno na obiad jak i orientalną przekąskę!

Historia bułek bao sięga dwóch tysięcy lat wstecz. Pochodzą one z Chin, ale popularne są także w innych krajach. Można jeść je na słodko, ale moim zdaniem najlepsze są w wersji wytrawnej!

Zdecydowałem się sprawdzić przepis na bułki bao z bloga ladykicthen.pl i już teraz mogę Wam powiedzieć, że sprawdził się doskonale!

Składniki

  • 500 g mąki pszennej uniwersalnej
  • 50 g cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka suszonych drożdży
  • 150 ml wody
  • 150 ml mleka 3,2%
  • 50 ml śmietany 36%

Składniki (wersja wegańska)

  • 300 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżeczki suszonych drożdży
  • 150 ml wody
  • 2 łyżki oleju

Z wersji klasycznej wychodzi około 12-14 bułeczek, a z wersji wegańskiej około 8. W obu przypadkach zaczynamy od wymieszania wszystkich składników i wyrobienia z nich ciasta. Gdy jest gotowe przekładamy do osobnego naczynia i zostawiamy w ciepłym miejscu przez około godzinę, aby wyrosło.

Kolejnym krokiem jest rozwałkowanie go do grubości od 5 do 10 mm i wycięcie kółek. Następnie składamy je na pół przekładając kawałkiem papieru do pieczenia. Niektórzy twierdzą, ze wystarczy posmarować olejem w środku i wtedy ciasto się nie sklei, ale papier jest zdecydowanie wygodniejszy. Odkładamy jeszcze na kilkanaście minut. Następnie wkładamy do ciepłego parowaru (ja używam bambusowych koszyków) na kilkanaście minut.

Nadzienie

Bułki bao to dobry produkt bo do środka możecie włożyć co tylko chcecie. My w ramach eksperymentów kulinarnych postanowiliśmy użyć chlebowca (jack fruit), który w kuchni wegańskiej często zastępuje mięso. Kupić go można bez problemu w Polsce w puszkach. Kupując zwróćcie uwagę, aby był on zielony (niedojrzały) a nie żółty, którego używa się np. do deserów.

Chlebowca dusimy pod przykryciem około 20 minut z odrobiną wody. My dodajemy także sosu BBQ aby dodać mu smaku. Pod koniec chlebowiec rozpada się na cząstki wyglądając jak szarpane mięso (swoją drogą jeżeli macie ochotę na wersję miąsną to przepis na pulled pork czeka na Was).

W naszym przypadku do bułki bao trafiał wspomniany już chlebowiec. do niego odrobina marynowanej marchewki (gotowana kilkanaście minut w wodzie z octem i cukrem), marynowana kapusta, orzeszki nerkowca, imbir pokrojony w drobną kostkę i odrobina sosu sriracha majo (oczywiście z majonezu kieleckiego ;)). Bardzo dobrze pasuje też do nich sezam czy liście kolendry.

Bułki bao są daniem wymagającym w przygotowaniu, ale ja od dawna jestem ich fanem i na pewno jeszcze nie raz wrócę do nich! 🙂