Pomimo tego, że zawsze w podróż zabieram jakieś przekąski to jednak najczęściej na obiad lub kolację staram się znaleźć jakieś ciekawe, lokalne miejsce. Będąc w Piotrkowie Trybunalskim nie robiliśmy wcześniejszego badania rynku gastronomicznego i postanowiliśmy zaufać intuicji. Nasz wybór padł na lokal o intrygującej nazwie Ogień i Woda na piotrkowskim Rynku Trybunalskim.

Lokalizacja

Woda i Ogień znajduje się na piotrkowskim Rynku Trybunalskim 10 i posiada swój ogródek. Właśnie w nim zdecydowaliśmy się zająć miejsca. Kamienica, w której lokal się mieści pochodzi z drugiej połowy XVIII wieku.

Co w ofercie?

W ofercie lokalu jeżeli chodzi o kuchnię to zmierza ona w kierunku amerykańskiej. Jest spory wybór burgerów, ale są także sałatki czy zestawy obiadowe.

Duży plus za ofertę piwną. W lokalu możecie zamówić piotrkowskie piwa Trybunał i Cornelius w różnych odsłonach. Z racji nadchodzącej jazdy samochodem nie skusiłem się na te trunki, ale zaopatrzyłem się wcześniej w kilka butelek!

Co wybraliśmy?

  • Burgerg Camembert – 27 zł
  • Sałatka z kurczakiem – 16,90 zł
  • Polędwiczki z kurczaka z frytkami i sałatką – 17,90 zł

Jak wrażenia?

Na przyjęcie zamówienia nie czekaliśmy długo. Podobnie na samo zamówienie. Dania wyglądały estetycznie i chciało się je zjeść. W sumie to po połowie dnia zwiedzania byliśmy też nieźle głodni 🙂

Zacznę od burgera. Pomimo tego, że nikt nie spytał jak ma być wysmażony, to był w porządku. Wolałbym nieco bardziej różowego, ale na szczęście był soczysty w środku. Ilość dodatków była w sam raz. Do burgera podane były frytki, sałatka i sos BBQ.

Jeżeli chodzi o sałatkę z kurczakiem to oprócz samej sałatki na talerzu znalazły się grzanki oraz dressing, który był bardzo dobry. Pomimo tego, że to tylko sałatka 😉 to dało się nią najeść.

Jeżeli chodzi o danie obiadowe, którym były polędwiczki z kurczaka z frytkami i sałatką to był to wybór Zuzi. Nie zjadła całego, bo porcja była spora, ale smaczna. Do zestawu dodany był także ketchup.

Warto?

Nie znając Piotrkowa Trybunalskiego, restaurację Woda i Ogień wybraliśmy trochę przypadkiem, ale nie byliśmy zawiedzeni. Zostaliśmy obsłużeni szybko i sprawnie, jedzenie było smaczne, a porcje uczciwe. Gdyby nie fakt, że lubię odkrywać nowe miejsca i kolejny raz pewnie zajrzę gdzie indziej, to nie miałbym oporu tam wrócić.

Jest jeszcze jedna uwaga, którą mogę mieć, ale nie dotyczy ona tej konkretnej restauracji, a trendu, który panuje w ogródkach. Jako osoba niepaląca nie lubię smrodu papierosów, a tutaj nowi goście siadali przy stoliku obok patrzyli sobie wokoło i zaczynali dymić jak smoki. Może dobrym rozwiązaniem było by podzielenie ogródka na część palącą i nie palącą? Dużo ludzi siada w ogródku nie dlatego, że chce się wędzić, a dlatego, że ciepłe, letnie dni sprzyjają jedzeniu na świeżym powietrzu.